Wczorajsze WZA zatwierdziło sprawozdanie AmerBanku za 2001 r. (8,9 mln zł straty wobec 809 tys. zł zysku netto rok wcześniej). Skwitowania z wykonywania obowiązków za 2001 r. nie otrzymał Marek Gadomski, były prezes banku. Nie ujawniono powodów tej decyzji. Prawdopodobnie jest to jednak rezultat znacznego pogorszenia jakości portfela kredytowego AmerBanku w poprzednich latach, co spowodowało konieczność podwyższenia kapitału akcyjnego. Dzięki emisji 33,3 mln akcji skierowanych do DZ Banku (jego udział zwiększył się z 74,35% do 95,18%) fundusze własne banku wzrosły ze 104,4 mln zł do 204,3 mln zł. Pozwoliło to na zwiększenie współczynnika wypłacalności do 18,59% wobec 8,28% w ub.r. (8% to minimum wymagane przez NBP).
Według prezesa S. Sikory, od tego momentu zaczyna się nowy etap w historii spółki. Bank chce bowiem poprawić wyniki finansowe i osiągnąć w 2004 r. wskaźnik zwrotu na kapitale ROE na poziomie 15% oraz obniżyć wskaźnik kosztów do dochodów do 55%. Plan zakłada też uzyskanie wyników finansowych pozwalających na wypłatę 20% dywidendy. Władze AmerBanku rozważają również zmianę nazwy spółki. Chcieliby, aby była to nazwa polska, nawiązująca do naszego rynku.
Spółka chce się specjalizować w obsłudze średnich firm i klientów private banking (docelowo chce pozyskać 1 tys. osób) oraz klientów DZ Banku, którzy działają w Polsce. Obecnie szacuje ich liczbę na 250. Bank liczy też na klientów Natexis Banques Populaires (siódmy pod względem aktywów bank we Francji) i Österreichische Volksbanken (siódmy na rynku austriackim), z którymi ściśle współpracuje DZ Bank. Prezes Sikora nie wyklucza, że ci inwestorzy kupią akcje AmerBanku. Według niego, może to nastąpić na przełomie 2003/2004 r., kiedy spółka poprawi wyniki finansowe.