Na międzynarodowym rynku naftowym utrzymywała się we wtorek słaba tendencja spadkowa. W Londynie za baryłkę ropy Brent z dostawą w lipcu płacono 23,38 USD, wobec 23,66 USD dzień wcześniej. Był to najniższy poziom od około trzech miesięcy, a spadku notowań nie zahamowały informacje zawarte w raporcie Międzynarodowej Agencji Energetycznej, zgodnie z którymi obecny kwartał przyniósł wzrost zapotrzebowania na paliwa płynne. Zmianę tę zrównoważyły jednak większe zapasy ropy naftowej, a także osłabienie napięcia związanego z sytuacją polityczną. Inwestorzy mniej nerwowo reagują na konflikt izraelsko-palestyński, a jednocześnie oddaliło się niebezpieczeństwo wybuchu wojny o Kaszmir między Indiami a Pakistanem.
Agencja uważa, że na światowym rynku naftowym dochodzi stopniowo do zrównoważenia podaży i popytu. Przewiduje też spadek zapotrzebowania na ropę w trzecim kwartale, podczas gdy jej dostawcy spoza OPEC zwiększą zapewne wydobycie bardziej niż przewidywano. W tej sytuacji kraje należące do tego ugrupowania prawdopodobnie nie zdecydują się na wzrost produkcji podczas konferencji zapowiedzianej na 26 czerwca.
Cena złota spadła wczoraj do najniższego poziomu od trzech tygodni i w Londynie uncja tego kruszcu kosztowała ponad 316 USD, wobec 319, 05 w końcu sesji poniedziałkowej. Podobnie jak na rynku naftowym, do spadku notowań przyczyniło się odsunięcie groźby konfliktu indyjsko-pakistańskiego. Istotnym czynnikiem była też stabilizacja kursu dolara do euro, po jego spadku w zeszłym tygodniu do najniższego poziomu od siedemnastu miesięcy. Zdaniem maklerów, w dalszym ciągu istnieje możliwość powrotu na rynek złota tendencji zwyżkowej. Będzie to jednak zależało od wielu czynników, zwłaszcza kursu dolara do euro, sytuacji na Wall Street oraz napięć politycznych.
Miedź w kontraktach trzymiesięcznych staniała w Londynie do około 1680 USD za tonę, z 1696 USD w poniedziałek. Zniżka ceny miała związek z uspokojeniem nastrojów po wyjaśnieniu sytuacji w meksykańskiej kopalni Cananea. W ubiegłym tygodniu jej właściciel - Grupo Mexico, będący trzecim pod względem wielkości producentem tego metalu na świecie - nie wykluczał zamknięcia obiektu ze względu na strajk. W efekcie cena miedzi osiągnęła wówczas najwyższy od roku poziom 1719 USD za tonę. Meksykańska firma zrezygnowała jednak z tak drastycznego kroku i w rezultacie notowania zaczęły spadać. Maklerzy oczekują, że obecna zniżka zostanie zahamowana przy cenie wynoszącej około 1660 USD.