"Stan ten, zdaniem zarządu giełdy, stanowi zagrożenie interesu i bezpieczeństwa uczestników obrotu" - czytamy w komunikacie GPW. Giełda dodaje również, że w przypadku, gdy spółka nadal będzie postępować w ten sposób, nastąpi jej wykluczenie z notowań. Wczorajsze zlecenia na papiery spółki zostały anulowane.

O problemach z komunikacją pomiędzy EBI a rynkiem publicznym pisaliśmy w PARKIECIE przed miesiącem. Spółka nigdy nie korzystała z systemu emitent, a komunikaty bieżące wysyłała faksem. Początkowo faks znajdował się w siedzibie firmy, którą zresztą dość często zmieniano. Spółka korzystała najpierw z sieci TP SA. W ubiegłym roku zmieniła operatora na Netię, ale kilka miesięcy temu zrezygnowała także z jej usług. Bogusław Socha, obecny prezes EBI, komunikaty bieżące wysyłał z numeru faksu należącego do biura podróży Atlas z Żor. W tej instytucji poinformowano nas, że pan Socha rzeczywiście przychodzi popołudniami i korzysta z faksu. Aktualnych danych teleadresowych spółki deweloperskiej nie ma także Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Przypomnijmy, że w marcu KPWiG nałożyła na firmę karę w wysokości 30 tys. zł.

EBI bardzo rzadko przesyła komunikaty bieżące. Ostatnio ogranicza się właściwie do raportów kwartalnych. Pod koniec kwietnia spółka poinformowała także o postanowieniu katowickiego sądu, który umorzył postępowanie układowe (otwarto je w styczniu 2001 r.)

Z przesyłanych raportów kwartalnych wynika, że kondycja EBI pogarsza się z miesiąca na miesiąc. W I kwartale br. strata operacyjna wyniosła 248 tys. zł, a strata netto sięgnęła 588 tys. zł. Za cały ubiegły rok, przy przychodach w wysokości 3,7 mln zł, strata operacyjna wyniosła 3,5 mln zł, a netto 4,7 mln zł. Natomiast zobowiązania na koniec marca to aż 36,4 mln zł.

Kłopoty finansowe rybnickiej spółki dość szybko dostrzegli giełdowi inwestorzy. Spowodowało to ogromny spadek kursu. Papiery poruszają w trendzie spadkowym od początku 2000 r., kiedy to wyceniano je na ponad 2 zł. na wtorkowej sesji kosztowały już zaledwie 12 groszy.