Nowy rząd centrolewicowy przedstawił projekt nowelizacji ustawy o banku centralnym, który zakłada powstanie komisji powoływanej przez parlament i ministra finansów. Nadzór nie obejmowałby polityki pieniężnej, natomiast rząd chciałby wpływać na politykę kursową oraz ustalanie celu inflacyjnego. Obecny gabinet uważa, że zbyt mocny forint pogarsza konkurencyjność eksportu i hamuje wzrost gospodarczy.
Zdaniem banku centralnego, obecne ustawodawstwo jest zgodne z węgierską tradycją oraz normami przyjętymi w Unii Europejskiej, do której Węgry zamierzają przystąpić w 2004 r. Wskazano też na wystarczającą kontrolę ze strony niezależnego audytora oraz państwowe biuro audytorskie. Rząd podkreśla, że to ostatnie może sprawdzać działania banku centralnego tylko raz w roku.
Wydane wczoraj oświadczenie jest najostrzejszą krytyką rządu i zaprzecza jednocześnie niedawnym zapowiedziom, że centrolewicowy gabinet prowadzi z bankiem rozmowy na temat koordynacji działań. We wtorek zaniepokojenie próbami ograniczenia niezależności banków centralnych wyrazili przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego. Ich zdaniem, może to utrudnić rozszerzenie UE.