Zeszłotygodniowy spadek kontraktów na WIG20 poniżej wsparcia na 1368 pkt., poprzedzony dodatkowo 13-punktową luką bessy, nie był dobrym sygnałem dla posiadaczy długich pozycji. Wcześniej zakładałem, że przebicie tego poziomu będzie równoznaczne z sygnałem sprzedaży, jednak obecna sytuacja na rynku każe się zastanowić, czy w ogóle warto posiadać jakąkolwiek pozycję. Malejąca zmienność w ostatnim czasie, z jednej strony poprzedzała silne ruchy w górę, ale z drugiej - bardzo rozciągała się w czasie i towarzyszyły jej lekko obsuwające się kursy. Perspektywa przedłużającego się marazmu oraz anulowanie optymistycznych sygnałów na wykresach wskaźników trendu ujmują atrakcyjności długim pozycjom. Z drugiej strony natomiast, sporo barier popytowych znajdujących się w przedziale 1330 - 1350 pkt., nie zachęca do sprzedawania kontraktów. Wygląda więc na to, że wstrzymanie się z decyzjami inwestycyjnymi jest rozsądnym rozwiązaniem. Za sygnał do jakiegokolwiek ruchu potraktowałbym 10-sesyjny wskaźnik zmian (ATR). Zmiana kontraktu o więcej niż podwójną wartość ATR (obecnie wskaźnik ten ma 18 pkt.) powinna być dobrym sygnałem poprzedzającym nowy trend. O jego kierunku przesądzi natomiast albo wybicie się ponad 1410 pkt. - tutaj opór stanowią szczyty z drugiej połowy maja, albo spadek poniżej 1330 pkt.

W podobnej sytuacji znajduje się wykres kontraktów na TechWIG. Tutaj jednak po wczorajszej sesji 10-sesyjny ATR powrócił do najniższego poziomu w historii (10 pkt.), co może sugerować, że marazm nie potrwa długo. Silnym sygnałem kupna będzie wybicie się ponad 555 pkt., gdzie opór tworzy krótko- oraz długoterminowa linia bessy. Wsparcia to natomiast 536 pkt. oraz, o wiele istotniejsze, na 510 pkt.