Na zwycięską w swojej grupie Francję w ćwierćfinale czekała Brazylia. Półfinał z Argentyną miał być przedwczesnym meczem o złoty medal - tak wydawało się po rozlosowaniu eliminacji. We wtorek z mundialem pożegnała się Francja, wczoraj odpadła Argentyna.
Faworytów nie ulękła się Szwecja, która dzięki niezwykle konsekwentnej grze w obronie i dobrej postawie bramkarza Magnusa Hedmana zremisowała 1:1. Małą niespodzianką zakończył się drugi mecz w tej grupie, w którym nie grająca już o nic Nigeria zremisowała bezbramkowo z Anglią. Dzięki takiemu rozstrzygnięciu prowadzący w naszej zabawie Paweł Homiński powiększył przewagę nad Pawłem Janasem do 4 punktów. Na 24 mecze przed końcem mistrzostw to spora przewaga.
Według naszego lidera, to nie koniec sensacji na tych mistrzostwach. Dziś remisem ma zakończyć się mecz Włochów z Meksykiem, co oznaczałoby odpadnięcie ekipy z Półwyspu Apenińskiego z dalszych gier. Na niespodziewane rozstrzygnięcia liczy także goniący czołówkę Marek Michałowski (wczoraj zdobył trzy punkty), który uważa, że Meksyk wygra z Włochami, a Brazylia nie sprosta Kostaryce.