Blokada zakładu w Ożarowie należącego do giełdowej Tele-Foniki, trwa już od 22
kwietnia. Bierze w niej udział załoga, która nie zgadza się z decyzją zarządu o likwidacji fabryki, co doprowadzi do zwolnienia około 650 osób. Strony konfliktu mają ze sobą rozmawiać za pośrednictwem negocjatora "dobrej woli", wyznaczonego przez wojewodę mazowieckiego. - Otrzymaliśmy informację, że osoba wyznaczona do prowadzenia mediacji rozpocznie swoją pracę od początku nadchodzącego tygodnia. Najpierw spotka się z zarządem firmy - powiedział Jerzy Jurczyński, rzecznik Tele-Foniki Kable.
Andrzej Kuryłowicz, szef zakładowej "Solidarności", poinformował, że przedstawiciele załogi spotkają się z mediatorem po 18 czerwca. - Nie wiem, co te rozmowy przyniosą. Załoga nadal blokuje zakład i chce cofnięcia decyzji o jego likwidacji. W najbliższy czwartek zamierzamy protestować w Warszawie, m.in. pod siedzibą prezydenta. Naszym zdaniem, wydanie zgody na przejęcie Tele-Foniki Kable to sprawa polityczna - powiedział PARKIETOWI A. Kuryłowicz. Według niego, najwięcej kontrowersji wzbudza zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na zakup akcji giełdowej spółki przez Tele-Fonikę KFK, należącą do Bogusława Cupiała. UOKiK najpierw nie zgodził się na transakcję, tłumacząc, że doprowadzi ona do monopolizacji rynku kabli, ale jego nowe kierownictwo zmieniło decyzję.
W piątek zarząd Tele-Foniki Kable złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez komendanta policji w Ożarowie Mazowieckim. Jego zdaniem, blokada zakładu jest nielegalna, a policja nie zareagowała i nie przywróciła porządku na drodze publicznej. Tele-Fonika Kable złożyła również pozew o popełnieniu przestępstwa przez organizatorów blokady, w tym: Arkadiusza Śliwińskiego, Stanisława Gołębiowskiego, Sławomira Gzikowskiego, Aleksandra Piwońskiego i Andrzeja Kuryłowicza. Spółka szacuje poniesione straty z tytułu blokady na 16 mln zł. - Nie będziemy podejmować kroków prawnych wobec osób, które brały bierny udział w blokadzie - powiedział J. Jurczyński. Podkreślił, że zarząd spółki może rozmawiać w sprawie warunków odpraw dla pracowników, ale nie o decyzji o likwidacji zakładu, która jest przesądzona.