Po spadku Nasdaq Composite w okolice 1500 pkt. zwiększył się popyt na akcje technologiczne. W ostatnim czasie zdarzyły się dwie sesje, które po początkowym spadku zakończyły się odrobieniem części lub całości strat (7 i 12 maja). Na wykresie obejmującym tylko ceny zamknięcia tej mobilizacji kupujących nie widać. Indeks w mocnym, jednostajnym rytmie zmierza na południe, bez sygnałów zmiany trendu. Tempo spadku dobrze oddaje najszybsza linia trendu, obejmująca ostatnie cztery tygodnie notowań i znajdująca się na poziomie 1550 pkt.
W czasie ostatniej fali spadkowej, zapoczątkowanej 17 maja, indeks Nasdaq Composite stracił już prawie 15% (do czwartkowego zamknięcia). W czasie dwóch poprzednich fal wyprzedaży, trwających od 4 stycznia do 21 lutego 2002 i od 7 maja, wartość wskaźnika obniżyła się, odpowiednio o 16 i 18,5%. Dokładając do tego fakt, że coraz bliżej znajduje się dołek z września zeszłego roku, oraz wspomnianą już wyżej zwiększoną aktywność popytu oczekuję korekty spadków. Być może już z tego poziomu, być może z trochę niższej wartości. Przy czym, będzie to najwyżej kilkunastodniowe odreagowanie tego samego rzędu, podobnie jak na przełomie lutego i marca oraz w maju tego roku. Co ciekawe, korekty nie sugerują wcale oscylatory krótkoterminowe, które mimo znacznego już spadku wartości indeksu nie wskazują na wykupienie rynku. Granicą bardzo trudną do przekroczenia dla byków (na wykresie obejmującym tylko kursy zamknięcia) wydaje się dołek z 7 maja, znajdujący się na 1573 pkt. Opór na tym poziomie potwierdza wykres świecowy indeksu, na którym w obszarze w okolicach 1550 pkt. znajduje się okno bessy. Wiązanie nadziei na zakończenie bessy z wrześniowym dołkiem (1423 pkt.) jest chyba nieuzasadnione - indeks skupiający 100 największych firm rynku zaawansowanych technologii nawet na chwilę nie zatrzymał się na analogicznym wsparciu.
Patrząc na wykres średniej przemysłowej Dow Jones, nie widzę uzasadnienia dla większej niż lokalna korekty trendu spadkowego. Po wybiciu z pięciomiesięcznej formacji głowy i ramion indeks znajduje się na najniższym od 7 miesięcy poziomie. Być może wciąż jeszcze nie miał miejsca ruch powrotny w kierunku linii szyi tej figury, co pozwoliłoby na wzrost indeksu w okolice 9,9 tys. Po pierwsze jednak, ruchy powrotne nie zawsze występują, a być może wszystko, na co było stać kupujących w ramach ruchu powrotnego, to był wzrost na sesji 5 czerwca. Z wysokości formacji wynika, że wartość indeksu powinna spadać w okolice 9 tys. punktów. Dopiero z tego poziomu oczekiwałbym większej korekty. W nieco dłuższej perspektywie celem dla niedźwiedzi jest wrześniowy dołek, znajdujący się na 8235 pkt.
Nie zachęcające do kupowania akcji wnioski, płynące z analizy indeksów Nasdaq Composite i DIJA, znajdują potwierdzenie w wykresie S&P 500. Również ten indeks znajduje się na dobrej drodze do osiągnięcia wrześniowego dołka, choć w tym wypadku istotniejsze są długoterminowe konsekwencje ostatniej fali spadkowej. Wszystko wskazuje na to, że wykres indeksu (w ujęciu miesięcznym) wybije się w dół z kanału wzrostowego, który obejmuje ostatnie 20 lat. Oznaczałoby to, że spadek zapoczątkowany w marcu 2000 roku to istotna korekta całej tej tendencji. Najbliższe lata na amerykańskim rynku akcji mogą stać pod znakiem przewagi niedźwiedzi.
Na japońskim rynku akcji nie powiódł się bykom atak na 12 tys. punktów. Po odbiciu od tej wartości indeks, na ostatnie 13 sesji, aż 10 razy stracił na wartości i znajduje się już tylko na poziomie 11 144 pkt. Tym samym jest niebezpiecznie blisko ukształtowania formacji podwójnego szczytu, która zakończyłaby trwający od lutego tego roku trend wzrostowy na giełdzie w Tokio. Linia szyi tej figury znajduje się na 10,9 tys. pkt. Spadek poniżej tej wartości będzie równoznaczny z wybiciem w dół z konsolidacji. W takim przypadku Nikkei 225 będzie zniżkował aż do historycznego minimum, znajdującego się na 9420 pkt.W bessie znajdują się, znoszące do pewnego czasu całkiem dzielnie spadki za Atlantykiem, europejskie rynki akcji. Tempo spadku, po wybiciu w dół z konsolidacji, przyspiesza niemiecki DAX. Za późno już na ruch powrotny w kierunku lutowego dołka, znajdującego się na 4745 pkt., i wydaje się, że indeks poziom wrześniowego dołka (3787 pkt.) osiągnie bez większej korekty po drodze.