Tras o tydzień przedłużył procedurę dopuszczeniową obligacji zamiennych na akcje. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ma więc czas do poniedziałku, 24 czerwca, aby się jej sprzeciwić (emisja ma nastąpić w drodze zawiadomienia). Tyska firma chce sprzedać 3 tys. obligacji zamiennych o wartości do 30 mln zł. Papiery nie zamienione na akcje zostaną wykupione przez spółkę najwcześniej po trzech, a najpóźniej po pięciu latach. W związku z emisją obligacji akcjonariusze podwyższyli warunkowo kapitał zakładowy Trasu z ponad 4,8 mln zł do maksymalnie 6,8 mln zł. Obligacje będzie można zamieniać od razu po ich zakupie. - Dążymy do poprawy płynności naszych akcji. Po konwersji free float może się zwiększyć o około 1 mln walorów. Myślę, że cena konwersji będzie na tyle atrakcyjna, że inwestorzy zdecydują się na zamianę - uważa prezes Marszalik.

To obecnie praktycznie jedyna szansa na zwiększenie płynności akcji Trasu, którego większość kapitału znajduje się w rękach założycieli i instytucji finansowych. Niewykluczone że niska płynność sprzyja wzrostowi kursu spółki, który co kilka dni notuje najwyższe notowania w historii. Na wczorajszej sesji za akcje płacono po 33 zł, podczas gdy rok temu na debiucie wyceniono je na 21 zł.

Tymczasem Tras Tychy dokonuje fuzji z Trasem Okna (ma w tej spółce 100% udziałów). Kilka dni temu sąd zarejestrował połączenie. - Pozwoli to uprościć procedury w grupie i poprawi sprawność działania. Efekty fuzji będą widoczne w przyszłym roku - mówi prezes Marszalik. Kolejnym krokiem w ekspansji giełdowej spółki będzie przejęcie innego przedsiębiorstwa z branży. - Kończymy audyt tej firmy, a przejęcie jest coraz bliższe - zapewnia szef Trasu.