Reklama

Znajdziemy swoje miejsce na rynku

Z Janem Kowalczykiem, wiceprezesem zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych, rozmawia Michał Nowacki

Publikacja: 18.06.2002 09:16

Jakie zakłada Pan powiązania pomiędzy operatorem systemu przesyłowego i operatorem telekomunikacyjnym, który ma powstać na bazie aktywów PSE?

Operator systemu czerpie przychody ze sprzedaży usług przesyłowych i ten obszar zawsze będzie regulowany. To Urząd Regulacji Energetyki będzie zatwierdzał taryfę, tak by nie dopuścić do wzrostu cen energii i w konsekwencji inflacji. Problem polega na tym, że obecnie nie uwzględnia się kosztu kapitału własnego. Z czasem musi się to zmienić. Ministerstwo Gospodarki wstępnie proponowało, żeby zwrot z kapitału własnego został ustalony na poziomie zwrotu z obligacji skarbowych.

W takiej sytuacji angażowanie środków w przedsięwzięcie o, mimo wszystko, większym ryzyku nie ma jednak ekonomicznego uzasadnienia...

Dlatego na świecie powszechne są przypadki powiązania inwestorskiego (kapitałowego) z biznesem telekomunikacyjnym. Na poziomie operacyjnym pomiędzy tymi obszarami pozostają jednak "chińskie mury". Dla inwestora taki portfel inwestycyjny jest komplementarny. Z jednej strony ma on gwarancję bezpieczeństwa, stabilności, z drugiej - duży potencjał wzrostu. Taka struktura jest poważnym atutem, zwłaszcza w okresach recesji.

Czy na pojawienie się na rynku nowego operatora telekomunikacyjnego nie jest jednak za późno? Rynek telefonii stacjonarnej jest już raczej płaski...

Reklama
Reklama

Zgadzam się, że potencjał wzrostu tego segmentu nie jest duży. Naszą szansą jest jednak oferowanie zintegrowanych pakietów. Możemy dzierżawić łącza, oferować usługi dostępu do internetu, a za pośrednictwem NOM usługi głosowe. W tym ostatnim segmencie liczymy na uwolnienie z dniem 1 stycznia przyszłego roku rynku połączeń międzynarodowych. Dysponujemy drugą co do wielkości siecią światłowodową i całą niezbędną infrastrukturą do stworzenia firmy telekomunikacyjnej. We Włoszech zbudowana na bazie aktywów operatora przesyłowego grupa zagroziła pozycji Telekom Italia. Sukces odniósł także brytyjski National Grid. Wyceny tych przedsiębiorstw znacznie wzrosły dzięki udanemu mariażowi energetyki z telekomunikacją.

Jakie zewnętrzne firmy widziałby Pan jeszcze w takiej grupie?

Wszystko zależy od ich wyceny. Niezbędną infrastrukturą dysponujemy, ale cenne byłoby pozyskanie know-how do funkcjonowania w tej branży. Niezależnie od możliwych aliansów już teraz na własną rękę "kompletujemy" zespół fachowców zdolnych to wdrożyć. W okresie wakacji prace zakończy nasz doradca inwestycyjny, we wrześniu będziemy prezentować cały plan inwestorom finansowym. Myślę, że będą to zagraniczne fundusze inwestycyjne i w jakiejś formie krajowe fundusze emerytalne. W mojej ocenie, jest to obecnie najciekawszy projekt w Polsce, powstający w okresie, gdy niezwykle trudno jest zainicjować przedsięwzięcie, które ma szanse na bardzo wysoką stopę zwrotu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama