Reklama

Będzie lepiej, bo podobno gorzej być nie może

Publikacja: 18.06.2002 09:35

Tak na poważnie - oczywiście, zawsze może być jeszcze gorzej. Ale - ponieważ "trynd" jest taki, żeby było optymistycznie, to - proszę bardzo - poszukam radosnych elementów w raczej mało pogodnych puzzlach. W końcu - trawestując słynne powiedzonko Fidela - optymizm albo śmierć. Musimy wierzyć, że będzie dobrze. Ponieważ człowiek widzi to, co widzi, spróbujmy się trochę omamić - będzie łatwiej. A dobrze będzie m.in. bo:

l Głupota polityczna sięga coraz wyższych poziomów. Można więc mieć nadzieję, że w końcu rynek (czytaj: opinia publiczna) będzie już tak zmęczony czczą paplaniną i dyrdymałami populistów, iż nastąpi odwrócenie tendencji. Ku zdrowemu rozsądkowi i wiedzy. To zaś pomogłoby zracjonalizować decyzje gospodarcze i unikać obiecywania gruszek na wierzbie (jak stało się to choćby w przypadku Stoczni Szczecińskiej).

l Stopień korupcji, zepsucia i amatorszczyzny w gospodarce jest duży, więc ponieważ Polak podobno mądry po szkodzie, ma się na czym uczyć. Intensywny kurs wnioskowania z głupoty i pobłażania cwaniactwu powinien przynieść wreszcie rezultaty. No, może nie tylko w postaci wysypu naśladowców...

l Recesja, osłabienie popytu i brak presji płacowej sprawia, że w sposób niekoniecznie zasłużony możemy chwalić się sukcesem w walce z inflacją. To, że niska inflacja jest efektem choroby gospodarki, to pikuś. Grunt, że owa sztucznie sprowokowana niska infacja stwarza pole do spadku stóp procentowych (to, że to teza Małego Jasia to też pikuś, bo jest jeszcze coś takiego jak np. deficyt budżetowy, ale przecież w felietonie optymistycznym wyciąganie takich przykrych okoliczności nie przystoi...).

l Giełda od dwóch lat, mimo desperackiego, krótkiego i płytkiego zrywu, nie może wyjść z fatalnych wyników i zaniku kultury corporate governance (która funkcjonuje głównie w papierowych sloganach). Ale uwaga! Skoro jest tak źle, to przecież może być tylko lepiej. No, powiedzmy, że powinno być lepiej (bo my tak chcemy). Więc hossa jest tylko kwestią czasu. Tylko zarządzający muszą się naradzić, kiedy ją sprowokować i kto ma na tym zarobić (dlaczego ja, taki przecież optymista, pozostaję takim złośliwcem, sam nie wiem).

Reklama
Reklama

Jak widać, jestem optymistą, że hej...! Choć niektórzy mogliby mi wytykać interpretacyjną żonglerkę. Ale co tam. Życie jest za krótkie. Będzie dobrze. Przynajmniej tak obiecuje mi mój fundusz emerytalny. I tego się będę trzymał,;-)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama