Vivendi Universal sprzeda akcje Vivendi Environnement za 1,7 mld euro, natomiast koncern użyteczności publicznej jednocześnie przeprowadzi nową emisję akcji wartą 1,5 mld euro. W tych warunkach udział koncernu medialnego w Vivendi Environnement spadnie z obecnych 63%, do ok. 40%. Posiadając mniej niż 50% walorów tej firmy, Vivendi Universal będzie mógł wyeliminować ze swojej rachunkowości zadłużenie Vivendi Environnement sięgające obecnie 14 mld euro, co zmniejszy jego zobowiązania o połowę.

Plan sprzedaży udziałów w Vivendi Environnement, będącej właścicielem sieci wodociągowej we Francji, już wcześniej ogłaszano. Wczoraj zostały one ostatecznie zaakceptowane przez rady nadzorcze i zarządy obu zainteresowanych podmiotów, choć pozostawiono sobie furtkę w postaci zastrzeżenia, iż transakcja będzie zrealizowana wówczas, gdy będą odpowiednie warunki rynkowe.

Redukcja udziałów w Vivendi Environnement nie byłaby możliwa, gdyby nie stanowisko hiszpańskiej finansistki Esther Koplowitz, kontrolującej spółkę Fomentos de Construcciones y Contratas, w której Vivendi Universal ma też udział. Koplowitz miała opcję, która zmuszała Vivendi do kupna Fomentos, jeśli jego udział w Vivendi Environnement spadnie poniżej 50%. Oficjalnie poinformowała ona jednak, że jej nie zrealizuje.

Sprzedaży walorów Vivendi Environnement sprzeciwiał się prezes i dyrektor generalny Vivendi Universal - Jean-Marie Messier, który jednak ostatnio jest bardzo krytykowany za zbyt rozrzutną politykę, która doprowadziła do gwałtownego wzrostu zadłużenia spółki. Łącznie wydał on na przejęcia aż 100 mld USD (w tym m.in. amerykańskiej firmy Seagram - właściciela studia filmowego Universal i europejskiej płatnej telewizji Canal Plus). W ub.r. Vivendi zanotował największą stratę w historii francuskiego rynku, sięgającą aż 13,6 mld euro. W ubiegłym miesiącu rada nadzorcza wprawdzie pozostawiła go na stanowisku, jednak jednocześnie wzmocniła kontrolę nad jego poczynaniami. W poniedziałek spekulowano również, że Vivendi może pozbyć się Canal Plus.