Złoty rozpoczął wczorajszą sesję od osłabienia w relacji do dolara. Kurs USD/zł testował poziom oporu 4,05, jednak nie udało się go na trwałe przełamać. W tym samym momencie odchylenie od starego parytetu testowało poziom wsparcia 8,3%, ukształtowany w połowie maja. Jednak przy tych poziomach pojawiały się zlecenia sprzedaży dolara ze strony niektórych dużych banków zagranicznych. Zlecenia były wynikiem realizacji zysków przez inwestorów krótkoterminowych. W rezultacie dalsze osłabienie złotego zostało powstrzymane. Odchylenie powróciło do około 8,5%, tym samym 8,3% nabrało większego znaczenia jako poziom wsparcia. Sprzedaż dolarów zaskoczyła część graczy, którzy spodziewali się dalszego wzrostu kursu USD/zł. W związku z tym na rynku zapanowała atmosfera wyczekiwania. Z jednej strony nie udało się przełamać technicznych poziomów wsparcia dla odchylenia i oporu dla kursu USD/zł, więc rynek zastanawiał się, czy nie nastąpi techniczna korekta i złoty nie umocni się. Z drugiej strony pojawiła się niepewność, wywołana wzrostem cen obligacji w ostatnich dniach. Ewentualna realizacja zysków przez banki zagraniczne przełożyłaby się z rynku obligacji na rynek walutowy i przyczyniła do osłabienia złotego. Nieudana próba przełamania przez USD/zł poziomu 4,05 spowodowała techniczną korektę i sprzedaż dolarów przez banki. W rezultacie kurs przełamał pierwszy poziom wsparcia 4,04 i zatrzymał się na kolejnym poziomie - 4,027. Do umocnienia złotego w relacji do dolara przyczynił się również wzrost kursu euro/USD. Rynek walutowy czekał wczoraj na wynik spotkania prezydenta z Radą Polityki Pieniężnej. Konferencja prasowa opóźniła się jednak i odbyła się dopiero późnym popołudniem, kiedy rynek walutowy był praktycznie nieaktywny.

Dzisiaj rynek skoncentruje się na publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny danych makroekonomicznych. Dla rynku walutowego najważniejsze są dane o produkcji sprzedanej przemysłu. Konsensus rynkowy wynosi -2,0% rok do roku, podczas gdy nasi ekonomiści oczekują spadku o 4,8%. Sądzimy, że pierwszą reakcją rynku walutowego na taki spadek będzie wyprzedaż złotego. Z drugiej strony takie dane zwiększą oczekiwania na redukcję stóp procentowych. Ewentualny wzrost popytu inwestorów zagranicznych na papiery skarbowe może przełożyć się na umocnienie złotego. Rynek walutowy nie przywiązuje zazwyczaj większej wagi do danych o cenach producentów. Ich wpływ na rynek może być pośredni, poprzez rynek obligacji. Jednak oczekiwany przez naszych ekonomistów wzrost cen o 0,7% rok do roku będzie zgodny z oczekiwaniami rynku i nie powinien wywołać większej reakcji.