Reklama

Majowy dołek kluczowy dla dalszego trendu

Całkowicie zmieniły się w ostatnich trzech tygodniach nastroje na giełdzie. WIG20 przebył w tym czasie drogę od górnego do dolnego ograniczenia średnioterminowego trendu bocznego i coraz mocniej zagląda nam w oczy widmo powrotu do bessy. Od trzech dni gracze zorientowani na wzrost bronią majowego dołka na 1288,7 pkt. Na razie skutecznie.

Publikacja: 22.06.2002 09:50

Przełamanie tego wsparcia oznaczać będzie zmianę trendu średnioterminowego z bocznego na spadkowy. W takim wypadku WIG20 nadrabiać będzie dwutygodniowe opóźnienia w spadkach, jakie ma w stosunku do czołowych indeksów świata. Te w szybkim tempie zbliżają się do dołków ukształtowanych we wrześniu zeszłego roku.

Wsparcia

Poziomy, na których WIG20 ma szansę zatrzymać spadki w razie przebicia majowego dołka, można mnożyć bez liku i dla każdego znajdzie się jakieś uzasadnienie. Jest więc połowa wysokiej białej świecy z pierwszej sesji tego roku, znajdująca się już na 1255 pkt. Dosłownie kilka punktów niżej przebiega dolne ograniczenie kanału spadkowego, obejmującego całą ostatnią falę spadkową (wykres świecowy). W strefie 1170-1200 pkt. znajdują się dołki z połowy grudnia zeszłego roku. Już 100 punktów niżej zaczynają się wsparcia związane z wysokim świecami z października zeszłego roku, ukształtowanymi zarówno na wykresach dziennych, jak i tygodniowych.

Banki już nie wspierają

trendu wzrostowego

Reklama
Reklama

Podpierając się wykresami indeksów WIG i MIDWIG, uważam, że kluczowe znaczenie ma majowy dołek, znajdujący się na 1288 pkt. W analizie technicznej to najprostszy sygnał sprzedaży - kiedy ceny znajdują się w trendzie zniżkującym i po wzrostowej korekcie spadają poniżej minimum, z którego korektę tę zaczynały. Jednak w ostatnich miesiącach ta technika nie sprawdza się zbyt dobrze. Zaczęła się już psuć w lecie zeszłego roku, kiedy spadki WIG20 do rekordowo niskich poziomów pod koniec lipca i na początku sierpnia dawały początek wzrostom. Zupełnie źle funkcjonuje także od stycznia tego roku, kiedy indeks, po osiągnięciu 1464 pkt., rozpoczął trend spadkowy. I w kwietniu, i w maju przekroczenie poziomu ostatnich dołków owocowało mobilizacją popytu. Czy i tym razem będzie tak samo, gdyby majowe minimum nie zdołało się obronić? Niewykluczone.

Tyle tylko że wtedy (w kwietniu i maju) za trendem wzrostowym murem stały banki. To znaczy może szczególnie w maju ich notowania już nie rosły, ale zarówno Pekao, BPH PBK, jak i BZ WBK znajdowały się bardzo blisko rekordowo wysokich kursów. Po zamieszaniu ze Stocznią Szczecińską ta sytuacja uległa zmianie. Trendy krótkoterminowe zmieniły się na spadkowe, na wykresach kursów wszystkich tych firm. W przypadku BPH PBK i BZ WBK zanosi się na coś większego niż tylko drugorzędną zniżkę. Wykres kursu Pekao wciąż utrzymuje się w średnioterminowym trendzie bocznym.

WIG i MIDWIG

Na wykresie WIG, obejmującym szersze grono spółek niż WIG20, trend boczny jest wyraźniej zaznaczony. Nie ma w czasie jego trwania tylu fałszywych wybić w dół, które sprawiają, iż z trendu robi się bliżej nieokreślona figura na pograniczu spadku i konsolidacji. Tutaj granica, na której przełamanie byki nie powinny pozwolić, to 14 890 pkt. (wykres tygodniowy). Jego przełamanie będzie równoznaczne z ukształtowaniem podwójnego szczytu, formacji typowej dla końca wzrostów. Na tym wykresie widać klasyczny objaw słabości byków - po spadku kurs usiłuje bez powodzenia powrócić do trendu wzrostowego. Zamiast przełamania poziomu ostatniego szczytu i nowych rekordów mamy ukształtowany niżej od poprzedniego wierzchołek.

Bez względu na wysokość, pięciomiesięczna figura kończąca korektę bessy to wystarczający powód, by prognozować spadek indeksu do wrześniowego dołka, znajdującego się na 11 654 pkt.

Wątpliwości co do znaczenia majowego dołka dla dalszego rozwoju koniunktury nie pozostawia MIDWIG. Niemal dokładnie z poziomu 1 tys. pkt. indeks rozpoczął 8 maja wzrost, będący korektą zapoczątkowanego w końcu stycznia trendu spadkowego. Korektą, ponieważ zwyżka zniosła niemal dokładnie 62-proc. poprzedzającego ją ruchu, po czym została zakończona. Po prawie trzech tygodniach spadków indeks średnich spółek powrócił do 1 tys. pkt. - przekroczenie w dół tej wartości będzie potwierdzeniem niekorzystnej dla posiadaczy akcji interpretacji wykresu.Zasięg korekty

Reklama
Reklama

Zakładając, że wsparcie w okolicach 1290 pkt. obroni się, dokąd może wzrosnąć WIG20? Takim pierwszym narzucającym się oporem jest czwartkowa luka bessy, znajdująca się w obszarze 1305-1321 pkt. Jednak akurat do tej bariery nie przywiązywałbym szczególnej wagi. Spośród kilku rodzajów luk najmniejsze znaczenie mają te, które pojawiają się w ramach trendów bocznych, a ta właśnie w takiej sytuacji została ukształtowana. Gdyby luka została otwarta na przykład w trakcie przełamywania wsparcia na 1288 pkt., jej znaczenie byłoby ogromne.

Dlatego większą wagę przywiązywałbym do połowy wysokiej czarnej świecy, znajdującej się na poziomie 1334 pkt. To największa czarna świeca w tej fali spadkowej, a co najważniejsze, już raz odparła atak byków. Nie sądzę, by kupujący byli na tyle zdeterminowani, aby przełamać tę barierę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama