Akcje zaczęły ostro drożeć tuż po otwarciu giełd, gdyż komunikat rządu opublikowały poranne gazety. Obroty na dwóch chińskich giełdach w Szanghaju i Shenzhen osiągnęły 106 mld juanów (12,8 mld USD), a więc były największe od momentu uruchomienia tych rynków w 1990 r.

Niektórzy analitycy obawiają się jednak, że może to być tylko chwilowe wytchnienie, gdyż rząd nadal musi szukać sposobów sfinansowania programów emerytalnych, a potrzeby w tym względzie szacuje się na 150 mld juanów rocznie. I to właśnie podano jako główny powód sprzedaży rządowych aktywów, gdy po raz pierwszy ujawniono ten zamiar 14 czerwca ub. r. Rząd ma aż do 75% udziałów w każdej chińskiej spółce obecnej na rynku publicznym.

Wczoraj w Szanghaju indeks akcji A denominowanych w juanach i dostępnych tylko dla Chińczyków wzrósł o 9,2%, do 1781,79 pkt., a więc do poziomu najwyższego od grudnia. Indeks walutowych akcji B zwiększył się o 9,7%. W Shenzhen oba te indeksy wzrosły odpowiednio o 9 i 9,7%.

Zdaniem gazety "Shanghai Securities", rząd będzie teraz musiał sprzedawać obligacje, zwiększyć subsydia i przychody od spółek sprzedających akcje za granicą, aby pokryć wydatki systemu emerytalnego.