Głównym powodem straty jest ubiegłoroczny atak terrorystyczny na World Trade Center. Swiss Re wypłaciło w ramach umów reasekuracyjnych 1,74 mld USD odszkodowań. Kwota ta pochłonęła cały zysk wypracowany do 11 września 2001 roku. Rok wcześniej zysk szwajcarskiego reasekuratora wyniósł 1,77 mld USD.
Początkowo Swiss Re szacował swoje straty związane z atakiem na nowojorski WTC na ok. 1,1 mld USD. Jednak to niedoszacowanie nie jest niczym zaskakującym. Podobny problem miało towarzystwo reasekuracyjne Munich Re. Planowało ono wypłacić w ramach odszkodowań za zniszczenia WTC ok. 1,2 mld USD. W rzeczywistości wydało ponad 1,9 mld USD.
Koszty umów reasekuracyjnych są ogromne, jednak nie naruszyły płynności finansowej obu gigantów. Informacje podawane przez Munich Re i Swiss Re nie spowodowały znaczącego spadku cen ich akcji. Straty związane z tragedią w Nowym Jorku rynek zdyskontował na przełomie grudnia i stycznia. Niemiecki Allianz wypłacił z tytułu umów asekuracyjnych związanych z World Trade Center ponad 1,5 mld euro. Firma planowała spadek zysku za 2001 rok o połowę. Rzeczywisty wynik jest bardzo zbliżony - zysk wyniósł 1,7 mld euro w stosunku do 3,48 mld euro wypracowanych w 2000 roku.
Straty spowodowane atakami terrorystycznymi w USA kosztowały sektor ubezpieczeniowy ok. 53 mld USD. Wypłacone z tego tytułu odszkodowania były największe w dotychczasowych dziejach asekuracji. Dla porównania - były ponad pięciokrotnie większe od wypłat za najkosztowniejszy w historii huragan Andrew, który dziesięć lat temu dokonał ogromnych zniszczeń na południu Florydy.
Z szacunków ekspertów wynika, że na największych na świecie reasekuratorów - londyńskiego Lloyd'sa, niemieckiego Munich Re, szwajcarskiego Swiss Re, amerykańskiego Berkshire Hathaway oraz ich mniejszych odpowiedników, przypadło ponad 60% wartości zobowiązań, jakie musiały wypłacić po ataku na WTC z tytułu polis majątkowych i na życie towarzystwa ubezpieczeniowe.