Emocje budzi nie tylko działalność inwestycyjna łódzkiej spółki, która nie podobała się niektórym członkom jej zarządu. Okazuje się, że akcjonariuszom nie podobają się z kolei efekty działalności operacyjnej. S. Gasinowicz poinformował nas, że akcjonariusze rozważali rekonstrukcję zarządu przedsiębiorstwa. Dlaczego? - Efekty jego prac są niewystarczające - twierdzi inwestor. Ostatecznie na wybór na następną kadencję, według niego, nie może liczyć Elżbieta Grabska, wiceprezes odpowiedzialna za finanse Wólczanki. W zarządzie mają się znaleźć nowe osoby. Jednym z kandydatów jest Andrzej Hnatiuk, mający odpowiadać za sprzedaż. Na stanowisku pozostanie prezes Ryszard Polański. Dlaczego, mimo że rozważano rekonstrukcję zarządu, nie zdecydowano się na zmianę prezesa? Nieoficjalne informacje wskazują, że akcjonariusze doceniają rozległe wpływy R. Polańskiego, doskonale znanego w Łodzi i zaprzyjaźnionego z premierem Leszkiem Millerem.
- Plany zmian w zarządzie są mi znane - przyznaje prezes Polański. - Komentarzy na ten temat mogę udzielać po 27 czerwca - mówi Elżbieta Grabska. Nie chce wypowiadać się o ewentualnych przyczynach planowanego nieprzedłużenia kadencji, choć przyznaje, że "to kwestia odmiennych poglądów na działania spółki". Poza tym, jej zdaniem, znaczenie mógł mieć fakt, że nie podpisywała sprawozdań skonsolidowanych (obejmujących Wólczankę i WLC) oraz krytycznie odnosiła się do inwestycji kapitałowych przedsiębiorstwa. Prezes Polański także wskazuje na brak podpisu pod sprawozdaniami skonsolidowanymi jako jedną z możliwych przyczyn planowanego nieprzedłużenia kadencji wiceprezes Grabskiej.
Doradca przestrzega
Na wniosek Stanisława Gasinowicza, zarząd Wólczanki zatrudnił doradcę, firmę NEXUS Consultants, który opracował plan restrukturyzacji kosztowej spółki. Jak się dowiedzieliśmy, zakłada on między innymi zmianę systemu dystrybucji i sprzedaży oraz wprowadzenie księgowości zarządczej. - Plan kont spółki składa się z 25 tys. kont. Brak jest możliwości uzyskiwania informacji zarządczej na bieżąco, co znacznie utrudnia zarządzanie. Spółka ma cztery zakłady, które prowadzą sprzedaż na własną rękę i które okazują się najlepszym kanałem dystrybucji, oprócz tego ma regionalne biura handlowe oraz sieć własnych salonów zarządzanych z centrali. Te ośrodki dystrybucji zamiast współpracować często konkurują ze sobą - twierdzi Tomasz Pelc, prezes NEXUS Consultants.- Mamy rachunkowość zarządczą, budżetowanie, nie ma problemów z uzyskaniem informacji o wynikach w danym momencie. Prowadzimy 14 tys. kont. Nie zgodziłam się na wdrożenie zintegrowanego systemu, ponieważ kosztowałby kilka milionów złotych, a w wielu firmach, które podjęły taką decyzję, systemy po prostu padły. Tymczasem sami etapami dochodzimy do właściwych rozwiązań. Nasze struktury nie odbiegają od istniejących w wielu innych firmach, w tym giełdowych - zapewnia E. Grabska.
Doradca zwraca uwagę, że plany produkcyjne spółki przerastają plany sprzedaży. Efekt - rosnące zapasy. - Trzeba jednak pamiętać, że nasza sieć została rozbudowana z 30 do 50 sklepów, a to oznacza konieczność zapewnienia odpowiedniej ilości towaru - wyjaśnia wiceprezes Grabska.
Zdaniem doradcy, wielopunktowa struktura zarządzania sprzedażą może być z kolei przyczyną, dla której rosną należności spółki. Zarówno zapasy, jak i należności przekraczają już 20 mln zł. - To pokazuje wadliwe zarządzanie kapitałem obrotowym. Uwolnienie tylko części środków istotnie poprawiłoby sytuację firmy. Dostrzegamy problemy ze ściąganiem należności - ocenia T. Pelc.