Być może na szczeblu półfinałów zakończą się niespodzianki na 17. Mistrzostwach Świata. Wczoraj Niemcy pokonały 1:0 Koreę Południową i są w finale. Na trzy mecze przed końcem turnieju zwycięstwo w "Lidze typerów" zapewnił sobie Paweł Homiński.

Tylko Paweł Janas nie zdobył po wczorajszym meczu punktu w "Lidze typerów". Wicelidera dogonili dzięki temu Wojciech Białek i Jacek Kseń. Zdobywca trzeciego miejsca na mistrzostwach świata w 1982 roku uważał, że mecz po 90 minutach gry zakończy się remisem. Zdaniem P. Janasa, Niemcy mieli udowodnić swoją wyższość nad współgospodarzami turnieju dopiero w doliczonym czasie gry. Niedużo brakowało, żeby taki właśnie był rozwój wydarzeń, zwycięską bramkę nasi zachodni sąsiedzi zdobyli bowiem dopiero w 75 min (Michael Ballack).

Dziś drugi mecz półfinałowy, w którym grająca we wszystkich turniejach o mistrzostwo świata Brazylia zmierzy się z występującą na mundialu dopiero po raz drugi Turcją. Nie tylko z racji doświadczenia absolutnym faworytem bukmacherów (także uczestników naszej zabawy) jest Brazylia. Już raz na tym turnieju Brazylijczycy udowodnili swą wyższość, wygrywając w rozgrywkach grupowych 2:1. W odniesieniu zwycięstwa pomógł im wtedy sędzia, dyktując rzut karny za faul, który miał miejsce jeszcze przed polem karnym.