To, co jeszcze miesiąc temu wydawało się mało prawdopodobne, na ostatnich sesjach stało się faktem. Nie ma wątpliwości, że trzytygodniowe zniżki zmieniają trend średniookresowy na spadkowy. Warto zauważyć, iż od końca stycznia do początku czerwca kurs zyskał tylko około 10%. Jeśli wziąć pod uwagę maksimum z sesji z 25 stycznia, ten zysk jest jeszcze mniejszy. Widać więc wyraźnie wyhamowanie w tym roku wielomiesięcznego trendu wzrostowego, który rozpoczął się w sierpniu 2001 r. Sygnalizowały to przez ostatnie miesiące wskaźniki techniczne, formujące podwójne negatywne dywergencje. Przypomnę, że w literaturze uznawane są one za jeden z najsilniejszych zwiastunów zmiany trendu. W przypadku Pekao trochę przyszło czekać na potwierdzenie tej zasady, ale ostatecznie okazała się ona słuszne. Co więcej, teoria mówi, że w takiej sytuacji spadki powinny być dynamiczne i rzeczywiście tak jest.
Ostatnie pięć miesięcy notowań można potraktować jako ruch horyzontalny pomiędzy 96,90 i 115 zł. Wtorkowa sesja doprowadziła do wybicia poniżej mniejszej z tych wartości. Wiarygodność tego sygnału nie podlega wątpliwości, bo zarówno aktywność inwestorów, jak i dynamika zniżki były znaczące. Do wyznaczenia zasięgu spadków możemy posłużyć się wysokością tak opisanej tendencji bocznej, co daje nam 78 zł jako minimalny zasięg ruchu. Ten poziom ma istotne znaczenie nie tylko z tego względu. Trzeba zauważyć, iż mniej więcej na tej wysokości znajdują się też dołek z listopada ub.r., 61,8-proc. zniesienie ostatniej fali zwyżkowej, szczyt impulsu wzrostowego z okresu październik 2000 - maj 2001 r., a także linia trendu prowadzona po minimach z 2000 i 2001 r. Interesujące jest też to, że powyżej tego wsparcia nie mamy na wykresie innych równie istotnych punktów, które mogłyby powstrzymać na dłużej przecenę. Tu warto wspomnieć o zamknięciu z 19 listopada ub.r. przy 85 zł, którego obrona stworzyłaby szansę na korekcyjne odbicie.
Wydaje się też, że czerwcowe spadki skłaniają do zadania pytania o to, czy mamy do czynienia z korektą ostatniej fali zwyżek, zapoczątkowanej przed 9 miesiącami, czy też z załamaniem kilkuletniego trendu, biorącego swój początek jeszcze na jesieni 1998 r. na poziomie 31 zł. I tu warto wspomnieć o negatywnej dywergencji na tygodniowym RSI. Jednocześnie ten sam oscylator zbliżył się do łagodnie wznoszącej się wzrostowej linii, wyprowadzonej z dołka z końca 1998 r. Jej przebicie będzie przemawiać za bardziej pesymistycznym scenariuszem. Niepokojący jest też fakt, iż obecna zniżka jest już prawie tak silna, jak korekta z maja-sierpnia ub.r. Od historycznego maksimum cena spadła o 19,5%, wtedy było to 20,3%. Najsilniejszy był ruch spadkowy trwający przez większość 1999 r., który pomniejszył kurs od lokalnego maksimum o 34%. Jeśli tą wielkość odjąć od 115 zł, otrzymujemy 76 zł, co dodatkowo potwierdza znaczenie opisywanego powyżej wsparcia. Z tego powodu z ostateczną odpowiedzią na postawione pytanie należy zaczekać do chwili przetestowania obszaru wsparcia wokół 78 zł.Posiadanie akcji Pekao jest obecnie ryzykowne. Z jednej strony dynamika dotychczasowego spadku rodzi nadzieje na odbicie, z drugiej - trzeba wziąć pod uwagę, iż trend malejący dopiero się rozpoczął, więc pewnie szybko też się nie zakończy. Stąd też decyzję o sprzedaży można podjąć w oparciu o test poziomu 85 zł. W razie jego obrony można liczyć na odbicie i wtedy pozbyć się akcji. Gdyby jednak został przełamany, nie warto dalej czekać. Nie zanosi się na to, by w następnych tygodniach Pekao stanowił atrakcyjną propozycję dla posiadaczy gotówki.