Wczoraj zarząd PZU Życie przedstawił wnioski z raportu firmy doradczo-audytorskiej Deloitte & Touche, która przeanalizowała działalność towarzystwa w okresie od 1 stycznia 1998 r. do 28 kwietnia 2000 r. Audytor przebadał inwestycje warte ponad 1 mld zł. Zastrzeżenia wzbudziły niektóre lokaty na rynku niepublicznym oraz wydatki poniesione na marketing, public relations, usługi poligraficzne i informatykę. - Wartość inwestycji, których pewne aspekty mogą wskazywać na występowanie nadużyć i nieprawidłowości, oceniliśmy na kwotę 218 mln zł - poinformował Lesław Paga, prezes Rady Dyrektorów Deloitte & Touche. - Przy czym możliwe nieprawidłowości i nadużycia wystąpiły w obszarach nie stanowiących podstawowej działalności towarzystwa. Nie wykluczamy jednak, że nie udało się wskazać wszystkich nieprawidłowości istniejących w PZU Życie - dodał. W opinii audytora analizowane inwestycje są obarczone podwyższonym ryzykiem i nie gwarantują adekwatnej do niego stopy zwrotu. - Poza tym spółka nie miała określonej długoterminowej strategii inwestycyjnej, niewłaściwy był także nadzór korporacyjny i właścicielski - zwraca uwagę Lesław Paga. Podkreślił, że decyzje inwestycyjne nie były poprzedzane stosownymi analizami. Z raportu Deloitte & Touche wynika również, że instrumenty dłużne i pożyczki udzielane przez PZU Życie nie miały odpowiednich zabezpieczeń. - Nie było także procedur eliminujących możliwość wystąpienia ewentualnych powiązań personalnych pomiędzy stronami transakcji, co mogło prowadzić do konfliktu interesów - wyliczał Lesław Paga. Za jeden z największych błędów w działalności PZU Życie, Deloitte & Touche uznał możliwość jednoosobowego podejmowania decyzji inwestycyjnych.
Audytor zwrócił także uwagę na nieprawidłowości w zakresie marketingu, public relations oraz w usługach poligraficznych i informatycznych. Wskazał m.in. na brak procedury wyboru kontrahentów, brak ewidencji umów i kontroli rozliczeń czy szczegółowych budżetów.
Po analizie wniosków z raportu Deloitte & Touche zarząd PZU Życie podjął decyzje m.in. o zaprzestaniu dalszych inwestycji w spółki niepubliczne. - Przy czym zakaz ten nie dotyczy spółek strategicznych - wyjaśniał Ireneusz Nawrocki, prezes PZU Życie. - Duża część ocenianych inwestycji niepublicznych nadal pozostaje w portfelu towarzystwa. Obecnie nie można stwierdzić, na jakich warunkach zostaną one zakończone. Jednak utworzyliśmy rezerwy, które zabezpieczają spółkę przed rzeczywistymi i potencjalnymi stratami - dodał. W tej chwili rezerwy te przekraczają 400 mln zł. Prezes Nawrocki przyznał, że raport Deloitte & Touche miał wpływ na wyniki spółki. - Gdyby nie było konieczności tworzenia kolejnych rezerw, większe byłyby też dochody z lokat - wyjaśniał szef PZU Życie. Dodał, że w żaden sposób ewentualne straty nie dotyczą działalności ubezpieczeniowej. - Klienci nie ponieśli żadnych strat. Koszty niewłaściwego nadzoru właścicielskiego obciążyły akcjonariuszy - powiedział I. Nawrocki. Na koniec maja br. PZU Życie zebrało ponad 2 mld składek (w I kwartale 1,2 mld zł). Zysk spółki przekroczył w tym czasie 251 mln zł (na koniec marca br. wyniósł prawie 134 mln zł).