W przypadku 7 NFI w ostatnim czasie średni wolumen obrotu podwoił się i nadal rośnie. Na piątkowej sesji wyniósł 73,3 tys. akcji. Większa aktywność spowodowała zwyżkę notowań. Być może do inwestycji w akcje funduszu zachęcały transakcje sprzedaży spółek. NFI informował o sprzedaży Gerlacha, Lubiany oraz, ostatnio, Bumaru Fablok. Uzyska w sumie ponad 34 mln zł, co daje 1,14 zł na akcję przy kursie o około 30 gr wyższym. Fundusz jest zadłużony na ponad 26 mln zł, ale ma też kilkanaście milionów środków płynnych oraz liczny portfel spółek.
Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku "Dwójki". Fundusz powoli nadrabia zaległości w sprzedaży firm portfelowych i choć nie są to duże transakcje, powiększa zasoby gotówkowe. W rezultacie w ostatnim czasie wolumen wzrósł średnio z kilku do kilkudziesięciu tysięcy na sesję. Wyraźny wzrost obrotów można również obserwować w innym funduszu, podobnie jak Drugi NFI, zarządzanym przez PZU NFI Management i kontrolowanym przez grupę PZU. Chodzi o Progress. W tym jednak przypadku coraz wyższy średni wolumen obrotu to zasługa pojedynczych sesji, kiedy handel skokowo rósł, co może świadczyć o umówionych transakcjach większych graczy. Do ożywionej wymiany akcji mogła przyczynić się informacja o pozbyciu się przez fundusz akcji Famegu. Od dawna spółka była wyzerowana w bilansie, a więc nie miała wpływu na rezultaty Progressu. Ale to duża firma, która przysparzała NFI sporo kłopotów. Akcjonariusze mogą żałować, że NFI nie zdecydował się na transakcję kilka lat wcześniej, kiedy Fameg był jedną z najlepszych firm portfelowych. Teraz uzyska za nią tylko 1 mln zł.
W ostatnim czasie wysoki jest także wolumen obrotu w przypadku Piasta. Często, podobnie jak w piątek, przekracza ponad 100 tys. akcji. Walory przez długi czas były najniżej wyceniane na rynku NFI. Także w tym przypadku wzrostowi zainteresowania sprzyjały transakcje sprzedaży firm. Piast podpisał ostatnio warunkową umowę sprzedaży Zakładów Chemicznych Rokita za 31 mln zł. Jego kapitalizacja sięga 43,5 mln zł.
Część obserwatorów rynku uważa, że ożywiony handel niektórymi NFI ma inne przyczyny. - Większy wolumen dotyczy nominalnie tanich funduszy, a takimi papierami zawsze chętnie spekuluje część graczy. Tu, w przeciwieństwie do upadających spółek, ryzyko jest niewielkie, zwłaszcza że do NFI wciąż wpływa gotówka ze sprzedaży firm. Warto zwrócić uwagę, że kursy niektórych funduszy wyglądają bardzo podobnie. To gra pod transakcje sprzedaży firm, buy back, a czasami wymiana akcji między większymi inwestorami - mówi jedna z osób zarządzających funduszami.