Reklama

Szeptel chce 1,5-2 mln zł od byłego prezesa

Szepietowska firma telekomunikacyjna, Szeptel, będzie domagała się odszkodowania od byłego prezesa spółki. W grę wchodzi 1,5-2 mln zł. Sprawą zajmie się prokuratura. Podczas piątkowego WZA część byłych członków władz firmy nie otrzymała absolutorium.

Publikacja: 29.06.2002 08:17

Na walne Szeptela zarejestrowali się akcjonariusze, dysponujący 73,8% głosów. Zgromadzenie zatwierdziło sprawozdania zarządu i rady nadzorczej z działalności w 2001 roku oraz sprawozdanie finansowe, w tym rachunek wyników, wykazujący stratę netto w wysokości 17,01 mln zł. Strata zostanie pokryta z kapitału zapasowego.

Najwięcej emocji budziły uchwały, dotyczące absolutorium dla członków zarządu i rady nadzorczej. Wszystkie uchwały sformułowane były alternatywnie. Ostatecznie skwitowania z pracy w 2001 r. nie dostał były prezes Michał Skolimowski oraz byli członkowie zarządu: Jagadeswara Rao Maddukuri i Maciej Wąż. Absolutorium otrzymał Andrzej Wyszyński, wiceprezes Szeptela.

Skwitowania nie udzielono także niektórym członkom rady nadzorczej: Piotrowi Robełkowi, byłemu przewodniczącemu RN i do niedawna jednemu z największych akcjonariuszy spółki, Tomaszowi Blicharzowi i Jackowi Baranieckiemu. Skwitowano natomiast Witolda Wrodarczyka, Ryszarda Grodzkiego, Piotra Piechotę, Roberta Włodarskiemu i Macieja Leśnego. - Rada działała w specyficzny sposób. Można odnieść wrażenie, że część jej członków to figuranci, którzy głosowali zgodnie z wolą przewodniczącego Robełka - twierdzi jeden z akcjonariuszy spółki.

Menedżment, bardzo źle oceniony przez wczorajsze walne, był wysoko wynagradzany, mimo kiepskich wyników spółki. Do niego skierowano na początku 2001 r. ofertę 500 tys. akcji sprzedawanych po 1 zł (kurs sięgał wówczas 30 zł). Zgodnie z raportem rocznym, w 2001 roku wynagrodzenie brutto zarządu wyniosło 845 tys. zł. Ponadto na koniec roku spółka musiała utworzyć rezerwy na odprawę dla byłych członków zarządu w kwocie 492 tys. zł.

Wczoraj zarząd Szeptela został upoważniony przez walne do dochodzenia od byłych menedżerów odszkodowania za szkody wyrządzone spółce w poprzednich latach. I zamierza z tego uprawnienia skorzystać. Z naszych informacji wynika, że chce zażądać od byłego prezesa 1,5 do 2 mln zł. Z Michałem Skolimowskim nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Reklama
Reklama

Kwota roszczeń może się zmienić w zależności od efektów postępowania prokuratorskiego. Prokuratura została już zawiadomiona o nieprawidłowościach. Tomasz Bogusławski, przewodniczący rady nadzorczej Szeptela, poinformował PARKIET, że audyt zlecony przez radę wykazał, że w 2001 r. doszło w zarządzaniu spółką do niedociągnięć, które - delikatnie mówiąc - mogą świadczyć o niegospodarności. Stąd decyzja o nieudzieleniu absolutorium niektórym członkom władz. Jego zdaniem, zebrane materiały były wystarczające do sporządzenia zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Z naszych informacji wynika, że zawiadomienie dotyczy działalności byłego prezesa. Zarzuty dotyczą między innymi zawartej przez niego z jednym z członków rady nadzorczej, którzy nie dostali skwitowania, umowy najmu lokalu w Warszawie.

Obecne władze firmy chcą zmienić sposób funkcjonowania przedsiębiorstwa. Z tego m.in. powodu zarząd i rada ustaliły, że zawierając umowy lub realizując inne działania, dotyczące udziałów i akcji w spółkach prawa handlowego lub w innych podmiotach, zarząd będzie musiał każdorazowo uzyskiwać zgodę organu nadzorczego.

MNI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama