Złoty w piątek od rana gwałtownie tracił na wartości po tym, gdy wybuchł kolejny skandal księgowy. Akcje i obligacje Xerox Corp. spadły w Europie o ponad 40 proc., kiedy dziennik "Wall Street Journal" podał, że spółka prawdopodobnie niewłaściwie księgowała przychody w ciągu ostatnich pięciu lat. Ponadto, zdaniem analityków, do osłabienia polskiej waluty przyczyniły się zawirowania na międzynarodowych rynkach. "Część krajowych banków chciało w poniedziałek wywindować kurs dolara i euro na nieco wyższe poziomy, gdyż wypowiedzi ministra Belki zdawały się potwierdzać kontynuację osłabienia polskiej waluty. Tak się jednak nie stało" - dodał Woźniak. Minister finansów Marek Belka powiedział w sobotę, że w najbliższym czasie złoty może jeszcze stracić na wartości. "Wydaje się, że wyprzedawanie złotego się zakończyło" - powiedział Woźniak. W opinii szefa dealerów Deutsche Bank nie można jeszcze mówić o odwróceniu trendu i rozpoczęciu umacniania się polskiej waluty. "Należy spodziewać się raczej wahań kursu złotego wobec dolara w przedziale 4,0-4,06. Jednak nie sądzę, abyśmy przełamali poziom 4,00 zł wobec dolara. Trudniej przewidzieć poziomy wobec euro, ale w tym momencie może to być 3,98-4,04 zł za euro" - powiedział Woźniak. "Panika chyba już ustała, handel jest spokojniejszy, a to raczej sprzyja złotemu, przynajmniej na ten moment" - dodał szef dealerów DB.(PAP)