Na rynku równoległym, obok 1,05 mln akcji serii od A do D, znajdzie się 610,3 tys. praw do akcji serii F. Walory te były przedmiotem pierwszej publicznej emisji W. Kruk, zakończonej w ubiegły piątek. Oferowano je po 35 zł, czyli najniższej możliwej cenie z widełek 35-43 zł. Akcje będą handlowane w systemie notowań ciągłych.
- Trudno oczekiwać, by w kilka dni po zakończeniu oferty nagle pojawił się jakiś nadzwyczajny popyt. Jednocześnie koniunktura na parkiecie jest słaba, zatem nie oczekuję większego zarobku - ocenia Marcin Rams, analityk Beskidzkiego DM.
Podobnie wypowiada się Michał Sztabler, reprezentujący BM BGŻ. - W trakcie oferty nie było bardzo wielu chętnych do kupna. Cały czas negatywnie na inwestorów wpływa świadomość mogącej się pojawić podaży ze strony Enterprise Inwestors, który chce się pozbyć walorów - mówi.
W raporcie analitycznym BM BGŻ wyceniło papiery W. Kruk na 38-39 zł. Jednak, jak ocenia M. Sztabler, do tej wyceny należy wziąć jeszcze poprawkę w postaci spodziewanej niskiej płynności. Na ten sam negatywny czynnik uwagę zwraca także M. Rams. - Sądzę, że podaż będzie niewielka i w efekcie - zwłaszcza przy słabej koniunkturze - także obroty. Obawiam się, że w dłuższym terminie, powtórzy się sytuacja, w jakiej znalazła się spółka Eldorado - dodaje.
Ceny debiutu nie chce wytypować Anna Hess, reprezentująca CDM Pekao SA, czyli wprowadzającego walory na rynek. Zwraca jedynie uwagę, że od czasu dokonania wyceny na początku czerwca na poziomie 45-50 zł, fundamentalnie nic w spółce się nie zmieniło. - Wiele będzie zależeć od nastrojów inwestorów w danym dniu - dodaje.