W tym roku więcej dwulatek resort finansów sprzedawał tylko w styczniu - za 2,8 mld zł. Jednak styczeń to tradycyjnie miesiąc największych ofert papierów skarbowych, gdyż wtedy dochody budżetu są najniższe. Dlatego też część analityków spodziewała się, iż lipcowa podaż będzie zbliżona do tych z ostatnich miesięcy - w maju było to 1,5 mld zł, a w czerwcu - 1 mld zł.
Jednym z powodów dużej oferty dwulatek na pewno jest to, iż w lipcu resort finansów nie zamierza sprzedawać obligacji pięcioletnich na zwykłych przetargach i będzie ich używał jedynie przy przetargach zamiany. Jednak np. analitycy Pekao SA spodziewali się, iż resort zdecyduje się na zwiększenie wartości sprzedawanych w lipcu papierów 10-letnich o stałym kuponie.
Za zmniejszeniem oferty obligacji przemawiałby także fakt, iż dochody budżetu są na niezłym poziomie, a według ministra finansów Marka Belki, wpływy z VAT są wyższe od przewidywanych. Poza tym, w tym miesiącu Ministerstwo Finansów na wykup obligacji musi wydać tylko ok. 300 mln zł. Dlatego ekonomiści sądzą, że resort po prostu chce wykorzystać sprzyjającą sytuację na rynku obligacji.
- Potem nastroje wśród inwestorów mogą się zmienić - już teraz widać mniejsze oczekiwanie na redukcję stóp procentowych - uważa Tomasz Zdyb, analityk banku Pekao SA. - Poza tym, nie wiadomo, jak inwestorzy zareagują na przyszłoroczny budżet.
Takiej możliwości nie wyklucza Witold Chuść, analityk Banku Handlowego. Jednak, jego zdaniem, możliwe jest także, iż w tym miesiącu dojdzie do znacznego zmniejszenia oferty obligacji.