- W najbliższych miesiącach będziemy mieli do czynienia jeszcze z niejednym takim

przypadkiem - powiedział agencji Bloomberga Howard Schilit, prezes nowojorskiego Center for Financial Research & Analysis. Jego zdaniem, grono potencjalnych kandydatów jest praktycznie nieograniczone. Oczekuje, że w najbliższym czasie gorąco będzie wokół bilansów m.in. Cisco i AOL Time Warner . - Oba blue chipy forsowały rozwój głównie poprzez kosztowne przejęcia. Poza tym stosowały podobne kryteria bilansowe, jak "bohater" ostatnich dni, WorldCom - stwierdził szef Center for Financial Research & Analysis.

Bill Fleckenstein, szef banku inwestycyjnego Fleckenstein Capitals, na pierwszym miejscu swojej negatywnej listy umieścił komputerowego giganta IBM. Już w lutym br. koncern ten stał się obiektem krytyki, po tym jak "New York Times" ujawnił finansowe nieprawidłowości podczas transakcji sprzedaży jednej z firm zależnych informatycznej spółce JDS Uniphase. - Nie zdziwiłbym się, gdyby głośno było również o takich firmach, jak Mirant, Omnicom, Oracle oraz Qwest - dodał.

Na razie nie ustaje jednak zamieszanie wokół WorldComu. Akcje tego drugiego co do wielkości operatora połączeń długodystansowych w USA zostały w poniedziałek przecenione aż o 96,3%, do 8 centów. Jednocześnie kierownictwo Nasdaq postanowiło wykluczyć walory koncernu z obrotu począwszy od 5 lipca.

W minionym roku finansowym swoje dane finansowe skorygowało 158 dużych amerykańskich spółek - podliczył Bloomberg. W tym roku będzie znacznie gorzej. - Większość prognoz na II półrocze jest po prostu nierealna. Nie wiem, na jakich podstawach spółki opierają szacunki, że po pięciu kwartałach spadków w końcówce roku odnotują nagle znaczące wzrosty przychodów - zastanawia się Chuck Hill z firmy analitycznej Thomson First Call. - Amerykańskie koncerny potrzebują dużo czasu na odbudowanie zaufania wśród inwestorów. Publikacja takich prognoz, a następnie ich wielokrotne korekty w dół na pewno im w tym nie pomogą - dodaje Robert Willens z Lehman Brothers Holding.