Reklama

"No i mamy niespodziankę..."

Publikacja: 03.07.2002 09:26

W zeszłym tygodniu pisałem, że najważniejszym wydarzeniem w tym tygodniu

będą zapewne prace na budżetem. I rzeczywiście tak jest. Jednak sądziłem, że cała uwaga będzie skupiona na dyskutowanych przez rząd założeniach makroekonomicznych. A jednak nie...

Przez cały wtorek byliśmy zasypywani sprzecznymi informacjami na temat tego, co dzieje się na posiedzeniu rządu. Głównie chodziło o decyzję premiera Belki. Najpierw pojawiła się informacja, że zagroził on podaniem się do dymisji w razie nieprzyjęcia deficytu budżetowego na poziomie 40 mld zł. Potem, że do dymisji się podał, kilka minut później, że jednak nie itd., itp. Z takim szumem informacyjnym mieliśmy do czynienia aż do konferencji po posiedzeniu rządu.

Złoty w tym okresie zachowywał się bardzo spokojnie. Notowania rozpoczęliśmy z poziomów 4,02 i 3,96, odpowiadało to 7,1% powyżej starego parytetu. O 11.00 było nawet 4,00 i 3,94, a więc 7,5%. Potem wróciliśmy na 4,02 i 3,96.

O 16.30 rozpoczęła się konferencja prasowa. Już pierwsze zdania, które zobaczyliśmy na stronach agencji informacyjnych, doprowadziły do osłabienia złotego. Chodzi tu przede wszystkim o informacje dotyczące deficytu budżetowego, który okazał się wyższy niż sądzono. No, a kiedy stało się jasne, że minister M. Belka podał się do dymisji i została ona przyjęta przez premiera L. Millera, o optymizmie nie mogło być już w ogóle mowy. Złoty praktycznie skokowo osłabił się o trzy grosze zarówno wobec dolara, jak i wobec euro. Chwila stabilizacji i znowu przewaga podaży. Kończyliśmy na 4,08 i 4,02.

Reklama
Reklama

Co dalej? Przede wszystkim na razie nie bardzo wiadomo, dlaczego szef resortu finansów zrezygnował. Inwestorzy pełni są domysłów, również politycznych (powszechnie wiadomo, że Marek Belka jest blisko związany z prezydentem, a wciąż pojawiają się wątpliwości co do tego, czy stosunki między prezydentem i premierem rzeczywiście są nienaganne). Jest możliwe, że złoty jeszcze straci. Jednak jakiegoś tąpnięcia nie należy się raczej spodziewać. Owszem, dwa trzy lata temu tak, ale teraz jesteśmy traktowani prawie jak członek UE. Bardzo ważne będzie to, kto zastąpi M. Belkę, jeśli rzeczywiście jego dymisja jest nieunikniona. Nie wydaje się jednak, aby zawirowania na rynku walutowym mogły trwać długo.

Jeszcze raz okazało się, jak bardzo nieprzewidywalne jest to wszystko, co ma wpływ na zachowanie rynków finansowych. Po raz kolejny namawiam to zainteresowania się różnymi narzędziami, które mogą ograniczyć ryzyko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama