Z przyjętych przez Radę Ministrów założeń do projektu budżetu na 2003 r. oraz załączonych do niej prognoz wynika, iż rząd spodziewa się stabilizacji inflacji. W tym roku średnioroczny wskaźnik wzrostu cen ma wynieść 2,5%, a w następnych trzech latach ustabilizuje się na poziomie 3%. W tej sytuacji, zgodnie z przyjętą przez rząd zasadą ograniczania wzrostu wydatków budżetowych do poziomu inflacji plus 1 pkt. proc., wydatki będą rosły o ok. 4% rocznie - do 208,4 mld zł w roku 2005.
Jednak to ograniczenie nie spowoduje szybkiego spadku deficytu budżetowego ze względu na stosunkowo wolne tempo wzrostu dochodów. W roku przyszłym, jak zdecydował rząd, dochody budżetu sięgną 149,5 mld zł, czyli będą o niewiele ponad 3% większe niż w roku bieżącym (145,5 mld zł). Dochody będą przyrastały jednak coraz szybciej - aż do prawie 7,9% w roku 2005. Wtedy też ma nastąpić poważniejszy spadek deficytu budżetowego - do 38,4 mld zł. W roku 2004 spadek deficytu budżetowego będzie prawie niezauważalny - ma on wynieść 42,6 mld zł.
Jednak, o ile deficyt nominalny budżetu w ciągu najbliższych dwóch lat ma być większy od zaplanowanego na rok bieżący, to już w roku przyszłym ma nastąpić spadek deficytu ekonomicznego do 4,5%, z 5% obecnie. W roku 2005 deficyt ekonomiczny ma spaść poniżej 3%.
Taki wynik ma być przede wszystkim zasługą przyspieszenia w gospodarce. Na rok przyszły rząd założył wzrost PKB o 3,1% i ma on nadzieję, iż kolejne lata przyniosą dalsze przyspieszenie rozwoju gospodarczego aż do 5,4% w 2005 r.
Szybsze tempo wzrostu gospodarczego przyniesie ze sobą spadek bezrobocia - już w roku przyszłym ma ono wynieść 18,7%, a więc o 0,5 pkt. proc. mniej niż na koniec roku bieżącego. Rząd liczy, iż w kolejnych latach bezrobocie będzie spadać coraz szybciej i w roku 2005 wyniesie 15,7%.