Reklama

Niepewne losy Famegu

Sąd umorzył postępowanie układowe Zakładów Mebli Giętych Fameg z Radomska. Spółka zamierza zaskarżyć tę decyzję, co oznacza, że nie pogodziła się z myślą o bankructwie.

Publikacja: 04.07.2002 09:02

O umorzenie postępowania układowego występował poprzedni zarząd Famegu. Jego kontynuowanie uznał za bezcelowe ze względu na dramatyczną sytuację finansową przedsiębiorstwa. Jednocześnie złożył wniosek o upadłość spółki.

Sąd w sprawie upadłości jeszcze się nie wypowiedział, ale postępowanie układowe umorzył. Fameg zamierza zaskarżyć tę decyzję. To efekt zmian w kierownictwie przedsiębiorstwa. Nowa rada nadzorcza powołała na stanowisko prezesa Janusza Śliwakowskiego, który wcześniej, w latach 1992-2001, kierował już firmą. Do zarządu wszedł także Izydor Jarzyński, również od wielu lat związany z Famegiem (jego kancelaria zapewnia obsługę prawną spółki). Nowe kierownictwo najprawdopodobniej nie chce bankructwa i ewentualnego uruchomienia produkcji na gruzach firmy, podobnie jak to się dzieje w innych upadających zakładach (Stocznia Szczecińska).

Zmiany w zarządzie miały związek z przetasowaniami w akcjonariacie przedsiębiorstwa. Narodowy Fundusz Inwestycyjny Progress oraz Drugi NFI sprzedały pakiet 36% akcji spółki dwóm działającym w niej organizacjom związkowym. Rozmowy z innymi kandydatami na inwestora, w tym z najpoważniejszym z nich - Krakowskim Centrum Inwestycyjnym - zakończyły się niepowodzeniem. Umowa ze związkami zostanie zrealizowana, jeśli Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zgodzi się na przeniesienie własności akcji poza rynkiem regulowanym. Ale związkowcy już uzyskali kontrolę nad firmą - mają większość w nowej radzie. Oni więc także decydowali o obsadzie nowego zarządu.

Plany związków nie są znane. Nie będzie im łatwo uchronić firmę przed bankructwem. Nie ma ona bowiem środków na kontynuowanie działalności. I nie bardzo wiadomo, kto miałby ją wesprzeć finansowo. Sytuacja jest tym gorsza, że Raiffeisen Bank Polska zajął jej konta i ściąga z nich kwoty wpływające od zagranicznych kontrahentów.

Co ciekawe, ani odwołany zarząd, ani obecny prezes, nie uzyskali skwitowania podczas ostatniego walnego spółki. Walne, na którym fundusze miały jeszcze decydujący głos, nie przyjęło także uchwał w sprawie zatwierdzenia sprawozdania zarządu z działalności w 2001 roku oraz zatwierdzenia sprawozdań finansowych - jednostkowego i skonsolidowanego. W związku z tym nie mogło podjąć również decyzji o pokryciu strat. Akcjonariusze nie udzielili również absolutorium, zarówno prezesom - odwołanemu niedawno Mirosławowi Sikorze i jego poprzednikowi (a teraz następcy) Januszowi Śliwakowskiemu, jak i członkom zarządu: Andrzejowi Kosmowskiemu, Józefowi Kościarzowi, Markowi Nowakowskiemu, Romanowi Świerczowi i Mirosławowi Janickiemu. Co ciekawe, odwołując J. Śliwakowksiego ze stanowiska prezesa w kwietniu ub.r. rada nadzorcza Famegu uwzględniła krytyczny raport audytora dotyczący działalności firmy w 2000 r. Związkowcy najwyraźniej nie przejęli się tym raportem.

Reklama
Reklama

Długi Famegu przekraczają 50 mln zł. Na koniec 2001 roku skonsolidowana strata netto firmy wyniosła 33,1 mln zł. Po przeprowadzeniu zwolnień grupowych spółka zatrudnia około 1,8 tys. osób. Jest głównym pracodawcą w Radomsku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama