Najważniejszym źródłem finansowania budownictwa mieszkaniowego w ub.r. były środki własne inwestorów - 13,8 mld zł. Na drugiej pozycji uplasowały się kredyty komercyjne (ponad 5 mld zł, sfinansowały1/5 wydatków). Kredytobiorcy bardziej interesowali się kredytami dewizowymi. Korzystały z nich w dużej mierze osoby prywatne i przedsiębiorcy indywidualni. W badanym okresie zwiększyło się również zainteresowanie kredytami w złotówkach, co przede wszystkim wynikało z obniżenia podstawowych stóp procentowych.

Z kredytów preferencyjnych intensywnie korzystały TBS i spółdzielnie, w sumie zadłużyły się w ub.r. na blisko 1 mld zł. Korzystanie z tej formy finansowania zostało zahamowane przez ograniczoną podaż środków. Zaspokojenie popytu nastąpi w br., ponieważ Bank Gospodarstwa Krajowego będzie mógł rozdysponować około 3 mld zł.

Większe zainteresowanie kredytami występuje w dużych miastach. Wskaźnik kwoty kredytu na 1000 mieszkańców był najwyższy w Warszawie - 508 tys. zł i w Poznaniu - 460 tys. zł. Najmniejszy dotyczył Kalisza i Bytomia - nieco ponad 200 tys. zł.

Kolejne źródło finansowania budownictwa to środki publiczne. W ub.r. zostały spożytkowane przede wszystkim przy likwidacji książeczek mieszkaniowych. W sumie wypłaty z tego tytułu sięgnęły w ub.r. 2,2 mld zł. Na inwestycje mieszkaniowe wykorzystano wkłady z ponad 90 tys. książeczek z premią i ponad 100 tys. książeczek bez premii.