Domy maklerskie trudności z satelitarnym odbiorem danych sygnalizowały już na początku wczorajszej sesji. Giełda postanowiła zatem zarządzić przerwę w notowaniach i udostępnić łącza naziemne. - To standardowa procedura postępowania w takiej sytuacji. Sesję przerwaliśmy o godzinie 10.15. O 11.00 wszyscy brokerzy mieli już pełny dostęp do danych - informuje Marcin Mizgalski, dyrektor marketingu i edukacji GPW.

Według niego, giełda, aby przełączyć się z jednego systemu na drugi, potrzebuje około 20 minut. Postanowiono zatem nie robić kolejnej przerwy, w czasie której przywrócono by transmisję satelitarną, i do końca sesji pracowano na łączach naziemnych. - O godzinie 12.17 mieliśmy jeszcze jedną przerwę w połączeniach z biurami maklerskimi. Trwała ona około trzech minut i potem już wszystko było w porządku - dodaje M. Mizgalski.