Na rynku obligacji panowały wczoraj nie najlepsze nastroje. Praktycznie od początku sesji trwała wyprzedaż, głównie pięcioletniej PS1106 i PS0507. Po stronie sprzedających stały banki londyńskie oraz polskie instytucje niebankowe, np. fundusze inwestycyjne czy emerytalne. Widzieliśmy również stosunkowo dużą ofertę dwudziestoletniej obligacji WS0922. Polskie banki stały raczej po stronie popytu. Duży wpływ na nastroje inwestorów miała niepewność co do osoby nowego ministra finansów. Pojawienie się plotek, że prawdopodobnie zostanie nim były minister finansów Grzegorz Kołodko, wywołało falę wyprzedaży. Inwestorzy zarówno polscy, jak i zagraniczni obawiają się, że G. Kołodko nie utrzyma zasady "inflacja +1 punkt procentowy" w ustalaniu wydatków budżetowych i tym samym przyczyni się do rozluźnienia polityki fiskalnej. Dodatkowo są obawy, że minister Kołodko zaogniłby konflikt pomiędzy rządem a NBP. Znaczna wyprzedaż obligacji przez inwestorów zagranicznych może oznaczać, że nie darzą oni zaufaniem tej kandydatury. Ostatnie zawirowania wokół budżetu i ministra finansów negatywnie wpłynęły na oczekiwania co do redukcji stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Według rynku kontraktów FRA, czyli instrumentów pochodnych zabezpieczających przed zmianą stóp procentowych w krótkim terminie, stopa interwencyjna będzie za miesiąc wyższa o 20 punktów bazowych. Dopiero za dwa miesiące stopa będzie niższa o 25 punktów. Oczywiście, dane te nie oznaczają, że inwestorzy spodziewają się podwyżki stóp, pokazują jednak, że trudno mówić o silnych oczekiwaniach na redukcję w najbliższym czasie.
Gracze na rynku obligacji czekają przede wszystkim na nazwisko nowego ministra finansów. Będzie to powodowało dużą nerwowość. Sądzimy, że oficjalne ogłoszenie kandydatury Grzegorza Kołodki spowodowałoby dalsze spadki. Dodatkowo ważne jest, że wczoraj w USA było Święto Niepodległości i rynki finansowe były tam zamknięte. Dzisiaj banki amerykańskie będą aktywne i mogą dyskontować dzisiejsze plotki, co oznaczałoby dalszą wyprzedaż obligacji.