Kołodko jest jeszcze za granicą, skąd wróci prawdopodobnie w sobotę rano. "Nie muszę przybliżać sylwetki pana Grzegorza Kołodki, podkreślę tylko, że jest to powszechnie znany, wybitny ekonomista, pełnił już funkcję ministra finansów" - powiedział premier. "Wszystkie zdolności i przymioty wskazują, że będzie z powodzeniem wypełniał obowiązki" - dodał. Pięćdziesięciotrzyletni Grzegorz Kołodko jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. W 1976 roku otrzymał stopień doktora, habilitował się, a od 1993 roku jest profesorem zwyczajnym. Był stypendystą Fundacji Fulbrighta w University of Illinois w Stanach Zjednoczonych. Wykłada w prywatnej wyższej szkole zarządzania oraz w amerykańskich uniwersytetach: Yale, UCLA i Rochester. Jest ekspertem organizacji międzynarodowych, m. in. ONZ, Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Kołodko był ministrem finansów w latach 1994-97. W dotychczasowych wypowiedziach Kołodko przedstawiał pogląd, że w sporze pomiędzy RPP a rządem, ten drugi "wykazuje o wiele więcej dobrej woli w poszukiwaniu jakiegoś kompromisowego rozwiązania". Jest jednak bardziej sceptycznie ustosunkowany do rozszerzenia składu RPP. Kołodko jest także zwolennikiem zdewaluowania złotego o 15 proc. do 4,35 za euro i 4,7 zł za dolara oraz usztywnienia kursu w ramach systemu zarządzania walutą oraz związania go na stałe z euro. Nadwartościowy złoty, jego zdaniem jest przyczyną zwolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Kołodko uważa, że Polska jest w stanie osiągnąć wzrost gospodarczy w latach 2002-2005 na poziomie 3-5-7-7 proc. PKB zamiast zaplanowanych w strategii rządowej obecnej koalicji SLD-UP-PSL 1-3-5-5 proc. PKB. Premier Leszek Miller zapewnił podczas piątkowej konferencji prasowej, że założenia do budżetu przyjęte we wtorek będą nadal obowiązywać. Zapowiedział także utrzymanie "zasady Belki" ograniczającej wydatki budżetu i pozwalająca na wydatków o wskaźnik inflacji plus 1 pkt proc. będzie realizowana. "Założenia do budżetu zostały przyjęte przez Radę Ministrów i nadal będą obowiązywać" - powiedział Miller. Rząd przyjął we wtorek, że deficyt budżetowy w 2003 roku wzrośnie do 43 mld zł, czyli 5,5 proc. PKB z 40 mld zł i 5,3 proc. PKB w 2002 roku. Wydatki 2003 mają wynieść 192,5 mld zł, a dochody 149,5 mld zł. Deficyt ekonomiczny w 2003 roku wyniesie 4,5 proc. PKB, wobec 4,8 proc. zaplanowane na 2002 rok. Rząd planuje spadek deficytu ekonomicznego w 2005 roku do poniżej 3 proc. PKB. "Jestem przekonany, że inwestorzy pamiętają jeszcze okres, kiedy Grzegorz Kołodko pełnił funkcję ministra finansów i kiedy polska gospodarka rozwijała się dużo lepiej niż obecnie" - powiedział premier. "Gospodarka jest znacznie silniejsza niż wynika ze spekulacji i przypuszczeń, które występują w ostatnich dniach nagminnie" - dodał. Premier zwrócił się także o odwołanie ministrów kultury Andrzeja Celińskiego, na którego miejsce chce powołać Waldemara Dąbrowskiego i Barbarę Piwnik, na której miejsce planuje powołanie Grzegorza Kurczuka. "Pan Celiński złożył rezygnację" - powiedział premier. "Z wnioskiem o odwołanie pani minister Piwnik wystąpiłem ja" - dodał. Premier powiedział, że prezydent zaaprobował także zmiany na dwóch pozostałych stanowiskach ministrów i nie podął powodów, dla których odwołał minister sprawiedliwości. Premier swoje decyzje określił jako "rekonstrukcję rządu". (PAP)