W piątek notowania na międzynarodowych rynkach surowców zmieniły się w niewielkim stopniu. Ropa naftowa Brent z dostawą w sierpniu kosztowała w Londynie 25,45 USD, wobec 25,55 USD dzień wcześniej. Zwyżkę ceny uniemożliwiła przerwa świąteczna na nowojorskiej giełdzie towarowej, chociaż początkowo impuls do wzrostu notowań dała wiadomość prasowa o planach amerykańskiego ataku na Irak, który może utrudnić dostawy tego surowca z Bliskiego Wschodu.

Czynnik ten, łącznie z ograniczeniami wydobycia wprowadzonymi przez OPEC, zmniejszyłby jeszcze bardziej podaż ropy naftowej na rynku światowym. Samo wstrzymanie eksportu przez Irak, wynoszącego około 1,6 mln baryłek dziennie, byłoby zapewne mniej dotkliwe, pod warunkiem że inne kraje tego ugrupowania zdecydowałyby się wykorzystać wolne moce produkcyjne, które ocenia się na 5,7 mln baryłek dziennie.

Niepokój uczestników międzynarodowego rynku naftowego budzi też w dalszym ciągu konflikt izraelsko-palestyński. Po zamachu w Los Angeles na pracowników linii lotniczych El Al pojawiło się znów niebezpieczeństwo akcji odwetowej. Zdaniem maklerów, konflikt między Izraelem a Palestyńczykami pobudził od początku roku wzrost notowań ropy o 2 USD - 3 USD za baryłkę. W ciągu tygodnia cena ropy Brent wahała się nieznacznie, by pozostać na prawie nie zmienionym poziomie.

Po spadku w ciągu kilku ostatnich dni cena złota odrobiła w piątek niewielką część strat. W Londynie za uncję tego kruszcu płacono 311,45 USD, wobec 310,75 USD w czwartek i 314,45 USD w końcu poprzedniego tygodnia. Do nieznacznej zwyżki ceny przyczynił się zwiększony popyt na rynku azjatyckim. Inwestorzy wykazywali jednak małą aktywność, czekając na wznowienie po przerwie świątecznej działalności przez giełdę nowojorską. Złoto zdrożało w piątek, mimo pewnego osłabienia dolara wobec euro, chociaż taka zmiana relacji między tymi walutami zazwyczaj powoduje spadek ceny.

Unieruchomienie przez przerwę świąteczną giełdy nowojorskiej zmniejszyło również obroty na rynku metali kolorowych. W tych warunkach w piątek cena miedzi w kontraktach trzymiesięcznych oscylowała w Londynie wokół 1650 USD za tonę, by wzrosnąć do 1660 USD z 1647 USD dzień wcześniej. W skali tygodnia notowania tego metalu obniżyły się o ponad 30 USD. Zdaniem maklerów, szanse na wyraźny wzrost ceny miedzi i osiągnięcie przez nią poziomu 1700 USD są w najbliższym czasie niewielkie, chociaż metal ten może nieco zdrożeć w związku z zakłóceniami w jego wydobyciu w kilku kopalniach chilijskich.