Ubiegły tydzień rozpoczął się na Wall Street od nerwowych spadków. We wtorek Nasdaq Composite stoczył się do 1357,85 punktów, grubo poniżej poziomu paniki zarejestrowanego podczas pierwszych sesji po ataku terrorystycznym z 11 września 2001 r. S&P 500 odnotował w tym dniu najgorszy wynik od 4,5 roku, a Dow Jones Industrial Average spadł poniżej 9000 punktów. Giełdowe wskaźniki były najlepszymi barometrami mierzącymi niepokoje inwestorów przygotowujących się do Święta Niepodległości, podczas którego - zgodnie z ostrzeżeniami FBI - mogło dojść do ataków terrorystycznych.
Po nerwowym oczekiwaniu na Wall Street zapanowała wielka ulga. Piątkowym, fajerwerkowym wzrostom zupełnie nie zaszkodził kiepściutki raport Departamentu Pracy, zgodnie z którym bezrobocie wzrosło w czerwcu do 5,9%, głównie z powodu niezdolności gospodarki do tworzenia nowych miejsc pracy. DJIA zakończył piątkową sesję 3,6-procentowym wzrostem. W całym tygodniu wzrósł - po raz pierwszy od 6 tygodni - o solidne 1,5%. S&P 500 zakończył tydzień - tak jak i dwa poprzednie - na poziomie 989 punktów. Natomiast Nasdaq Composite wzrósł w piątek o 5%, ale tydzień zakończył z jednoprocentową stratą.
Peter Zuger z firmy inwestycyjnej State Street Research & Management zauważył w wypowiedzi dla Associated Press, że wzrosty, które dało się zaobserwować już podczas późnych godzin środowej sesji w grupie przedsiębiorstw technologicznych - "rozszerzyły się w piątek na prawie wszystkie sektory". Np., wśród 32 komponentów DJIA nie wzrosły w piątek jedynie akcje Coca-Coli. Zuger jest jednak bardzo ostrożny z oceną, czy ta wielosektorowa fala wzrostów może być kontynuowana podczas następnych sesji. - Od pewnego czasu obserwujemy cykle wyprzedaży następujące po jednodniowych wzrostach - asekuruje się Zuger.
Równie ostrożnie o piątkowych wzrostach wypowiadał się Alan Ackerman w rozmowie z dziennikarzem AP. Nazwał je "hossą ulgi" z powodu tego, że terrorystom nie udało się zakłócić Święta Niepodległości. Zwracał uwagę, że wzrosty dokonywały się przy bardzo niskich, spekulacyjnych wręcz obrotach.
Tymczasem analitycy z Market Profile Theorems uważają, że już wkrótce może dojść do radykalnej zmiany scenariusza rozwoju wydarzeń na giełdzie, szczególnie w sektorze spółek technologicznych. Opinię tę uzasadniają działaniami członków ścisłych zarządów przedsiębiorstw technologicznych, którzy w ostatnim czasie gremialnie skupują "swoje" akcje. Apetyt zarządów na te walory jest - zgodnie z opinią Michaela Painchaud z Market Profile Theorems - najwyższy w ostatnich 13 latach.