Ceny złota wczoraj wzrosły, gdyż bezpieczne aktywa znowu wróciły do łask w wyniku obaw, że kolejne skandale księgowe w USA jeszcze bardziej pogrążą dolara i kursy akcji.
Na sesji w Londynie za uncję złota płacono 313 USD, a więc o 0,54% więcej niż na piątkowym zamknięciu i była to najwyższa cena od czterech dni handlowych. Również dlatego, że słabszy dolar sprawia, iż złoto staje się bardziej atrakcyjne dla europejskich inwestorów.
Zwyżka cen złota była związana ze spadkiem kursu dolara wobec euro po informacjach o przekrętach księgowych w firmach Merck i Reliant Resources, a także po uwagach japońskiego ministra finansów, że dalsze osłabienie dolara jest bardzo możliwe. Wszystko to świadczy również o tym, że rynek złota w dużym stopniu zależy od pozycji amerykańskiej waluty.
Fundusze pieniężne znowu wolały kupować wczoraj złoto w związku z nerwową atmosferą na giełdach po ujawnieniu, że amerykański gigant farmaceutyczny Merck zaksięgował 14,1 mld USD jako przychody, mimo że nigdy pieniądze te do niego nie trafiły. Z kolei firma handlująca energią, Reliant Resources, usunęła ze swoich kont blisko 8 mld USD. Te dwie informacje jeszcze bardziej zmniejszyły zaufanie do stanu finansów amerykańskich spółek i tak już nadwyrężone po bankructwie Enrona.
To ten skandal był jednym z głównych czynników tegorocznej zwyżki cen złota, w wyniku której na początku czerwca osiągnęły one poziom 330 USD za uncję, a więc najwyższy od ponad 2,5 roku. W tej sytuacji niedawne potanienie złota nie było niczym innym, jak tylko korektą obecnego trendu i w najbliższych tygodniach należy oczekiwać wyższych cen kruszcu, głównie w wyniku spadkowego trendu na giełdach.