Reklama

Słabnący dolar podniósł cenę złota

Publikacja: 09.07.2002 10:23

Ceny złota wczoraj wzrosły, gdyż bezpieczne aktywa znowu wróciły do łask w wyniku obaw, że kolejne skandale księgowe w USA jeszcze bardziej pogrążą dolara i kursy akcji.

Na sesji w Londynie za uncję złota płacono 313 USD, a więc o 0,54% więcej niż na piątkowym zamknięciu i była to najwyższa cena od czterech dni handlowych. Również dlatego, że słabszy dolar sprawia, iż złoto staje się bardziej atrakcyjne dla europejskich inwestorów.

Zwyżka cen złota była związana ze spadkiem kursu dolara wobec euro po informacjach o przekrętach księgowych w firmach Merck i Reliant Resources, a także po uwagach japońskiego ministra finansów, że dalsze osłabienie dolara jest bardzo możliwe. Wszystko to świadczy również o tym, że rynek złota w dużym stopniu zależy od pozycji amerykańskiej waluty.

Fundusze pieniężne znowu wolały kupować wczoraj złoto w związku z nerwową atmosferą na giełdach po ujawnieniu, że amerykański gigant farmaceutyczny Merck zaksięgował 14,1 mld USD jako przychody, mimo że nigdy pieniądze te do niego nie trafiły. Z kolei firma handlująca energią, Reliant Resources, usunęła ze swoich kont blisko 8 mld USD. Te dwie informacje jeszcze bardziej zmniejszyły zaufanie do stanu finansów amerykańskich spółek i tak już nadwyrężone po bankructwie Enrona.

To ten skandal był jednym z głównych czynników tegorocznej zwyżki cen złota, w wyniku której na początku czerwca osiągnęły one poziom 330 USD za uncję, a więc najwyższy od ponad 2,5 roku. W tej sytuacji niedawne potanienie złota nie było niczym innym, jak tylko korektą obecnego trendu i w najbliższych tygodniach należy oczekiwać wyższych cen kruszcu, głównie w wyniku spadkowego trendu na giełdach.

Reklama
Reklama

Natomiast ropa naftowa wczoraj staniała, gdyż osłabły na rynku obawy o kolejne ataki terrorystyczne na Stany Zjednoczone. Ataków tych spodziewano się w drugiej połowie ubiegłego tygodnia, kiedy to Ameryka świętowała Dzień Niepodległości. Zdaniem niektórych analityków, tak spokojny przebieg tego święta może spowodować dalszy spadek cen ropy.

Baryłka ropy gatunku Brent w dostawach na sierpień kosztowała wczoraj na londyńskiej giełdzie 25,30 USD, a więc o 0,6% mniej niż w piątek. Cena ta, będąca wyznacznikiem dla dwóch trzecich światowego handlu ropą, wzrosła w tym roku o 28%.

Jedynym obecnie czynnikiem mogącym spowodować wzrost cen ropy, a w każdym razie zapobiegającym ich dalszemu spadkowi, jest załamanie rozmów, które miały doprowadzić do powrotu inspektorów ONZ do Iraku. Napięcie na tej linii zwiększa bowiem możliwość ograniczenia dostaw ropy. Wiedeńskie spotkanie sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana z irackim ministrem spraw zagranicznych Naji Sabri było już trzecią turą negocjacji w sprawie ponownego skontrolowania przez zagranicznych wojskowych inspektorów irackich instalacji mogących służyć do produkcji i składowania broni nuklearnej, chemicznej i biologicznej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama