Wiesław Rozłucki, prezes zarządu GPW, przyznał w rozmowie z PARKIETEM, że jest bardzo niezadowolony z ostatnich nieprzewidzianych przerw w funkcjonowaniu systemu giełdowego. Firma PAGI przyznaje się do winy. Jednak jej przedstawiciel ma nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione, a współpraca z GPW będzie kontynuowana.
- W ciągu sześciu lat problemy zdarzyły się dwa razy. Pech chciał, że nałożyły się one na siebie w odstępie kilku dni. W pierwszym przypadku zawiniły warunki atmosferyczne, na co nie mamy wpływu. We wtorek mieliśmy problemy z zakłóceniem systemu zarządzającego. Faktycznie była to nasza wina. Zapasowy system przejął pracę głównego w ciągu dziewięciu minut. Dzwoniłem z wyjaśnieniami do prezesa Rozłuckiego. Wyślemy do giełdy specjalny raport w tej sprawie - twierdzi Andrzej Dyba, prezes PAGI.
Prezes Rozłucki mówi jednak, że sprawa zostanie przedyskutowana na dzisiejszym posiedzeniu zarządu GPW. - Zawsze można zmienić dostawcę. Problem w tym, że PAGI obsługuje nas oraz wszystkich brokerów - dodaje.
To zaś oznacza znacznie większe rozmiary ewentualnej operacji i oczywiście koszty. Nowy operator musiałby bowiem zainstalować system przesyłania danych nie tylko na giełdzie, ale również w biurach maklerskich. Giełda analizuje obecnie, jakie konsekwencje może wyciągnąć wobec operatora na mocy podpisanej z nim umowy.
Awaryjny system Euronextu