- Siły konkurencji nie działają prawidłowo w tej branży - powiedział Sandler w czasie telekonferencji. - Klienci płacą bardzo zróżnicowane ceny za praktycznie takie same produkty - dodał.
Europejskie rządy w obawie o zapaść systemów emerytalnych coraz baczniej przyglądają się temu, jak ludzie oszczędzają na stare lata. Brytyjskie ministerstwo finansów i urząd nadzoru nad usługami finansowymi zamierzają do września zdecydować, jak wprowadzić w życie propozycje Sandlera, polegające przede wszystkim na zmniejszeniu opłat i wprowadzeniu nowych produktów. Raport przygotowano na podstawie analizy funduszy emerytalnych, dysponujących w sumie 800 miliardami funtów.
Raport Sandlera postuluje, by wywrzeć "silny nacisk na obniżkę cen usług i na podwyżkę ich jakości". Teraz spółki sprzedają bowiem niekiedy bardzo skomplikowane produkty, ale opatrzone "niejasnym" opisem. Sandler uważa, że większość emerytalno-oszczędnościowych produktów, w tym również sprzedawane przez ubezpieczycieli polisy z funduszem inwestycyjnym, powinny być bardziej przejrzyste i tańsze.
Największa na świecie firma konsultingowa Accenture obliczyła już, że brytyjskie towarzystwa ubezpieczeniowe mogą stracić miliard funtów rocznie, jeśli rząd zmusi je do ograniczenia sprzedaży niektórych produktów oszczędnościowych i do zmniejszenia prowizji.
Europejczycy muszą zaoszczędzić dodatkowo 3 biliony dolarów, by swoje fundusze emerytalne doprowadzić do poziomu osiągniętego już w Stanach Zjednoczonych.