Wczorajsza sesja na rynku walutowym charakteryzowała się dużą nerwowością. Niepewność inwestorów powoduje brak aktualnych informacji w sprawie podejścia nowego ministra finansów do przyszłej polityki fiskalnej. Pod znakiem zapytania stoją również przyszłe relacje ministra finansów z RPP. Nie najlepiej na inwestorów wpłynęła również propozycja obniżenia pensji członkom Rady. Nerwowość na rynku widoczna była w małej płynności oraz w znacznych wahaniach kursów. Jeszcze na otwarciu sesji odchylenie od starego parytetu wynosiło 3,1%, a kurs USD/PLN 4,187. Szybko jednak złoty zaczął tracić na wartości, co wiążemy m.in. z wyprzedażą na rynku obligacji. W kategoriach odchylenia od starego parytetu złoty osłabił się do najniższego od listopada 2000 roku poziomu 1,8%. USD/PLN osiągnął na chwilę 4,24. Poprawa nastroju na rynku obligacji pomogła złotemu odrobić część porannych strat, jednak odchylenie nie wróciło powyżej 3%. Przy tak negatywnym nastawieniu inwestorów wzrost kursu EUR/USD przyczynił się do osłabienia złotego w relacji do euro, a nie do umocnienia w relacji do dolara, jak to ma miejsce często w spokojniejszym okresie.
Stan niepewności utrzyma się do momentu, kiedy prof. Kołodko wypowie się na temat swoich planów dotyczących polityki fiskalnej. Potem wiele będzie zależało od tego, czy będzie on popierał ograniczanie wydatków, czy też opowie się za poluzowaniem polityki fiskalnej. Naszym zdaniem, negatywne nastroje na rynku nie ulegną znaczącej poprawie w najbliższych dniach. Dlatego też najprawdopodobniej utrzyma się tendencja spadkowa złotego. Silną strefą oporu dla USD/PLN jest 4,300-4,325, natomiast silnym wsparciem dla odchylenia jest 0%. Z drugiej strony nie wykluczamy również niewielkiej korekty, tak jak to miało miejsce wczoraj na rynku obligacji.