Reklama

Głos koalicjanta

Publikacja: 10.07.2002 09:40

Jolanta Pieńkowska: Największe nadzieje ludowcy wiążą z Grzegorzem Kołodką. Czy PSL zamierza w najbliższym czasie wrócić do pomysłu podatku importowego, któremu profesor Belka zdecydowanie się sprzeciwiał?

Zbigniew Kuźmiuk, szef klubu PSL: Pan profesor Kołodko jako publicysta dosyć ciepło wyrażał się o tym instrumencie.

JP: Jako publicysta, ale nie jako minister finansów.

ZK: Nie rozmawialiśmy teraz z panem profesorem już jako ministrem. Nie było jeszcze na to czasu. Diagnoza pana premiera, ministra finansów i PSL tego, co dzieje się w Polsce, jest podobna. W związku z tym wydaje się, że instrumenty, które z tej diagnozy można wyprowadzić, będą także podobne. Jednym z nich był podatek importowy. My oczywiście tego nie stawiamy: podatek importowy i już. Zdajemy sobie sprawę z tego, że on ma i wady, i zalety.

JP: A jeśli minister Kołodko nie będzie chciał go wprowadzić?

Reklama
Reklama

ZK: Alternatywą dla tego podatku jest aktywna polityka kursowa rządu. Gdyby się okazało, że złotówka jest dewaluowana, to dewaluacja działa jak podatek importowy. Drożeje import i bardziej opłacalny staje się eksport. Więc mechanizm jest bardzo podobny.

JP: Czyli PSL jest za tym, co proponował minister Kołodko, żeby zdewaluować złotówkę?

ZK: Gdyby w polityce kursowej panu premierowi się po prostu udało, to być może podatek importowy nie jest już takim instrumentem koniecznym.

JP: Wiadomo, że PSL bardzo zależy na nowelizacji ustawy o NBP. Premier już zapowiedział, że wicepremier Kołodko chce rozmawiać z Leszkiem Balcerowiczem i z RPP. Czy jeśli uda się tutaj nawiązać jakieś porozumienie, to PSL dalej przy tej nowelizacji będzie obstawał?

ZK: W tej chwili to nie jest już własność PSL i UP. Zostały złożone trzy projekty rządowe i dwa poselskie. Wszystkie zostały zebrane i opracowane przez podkomisję. A więc jest to już własność sejmowa.

JP: Ale wiadomo, że można głosować za lub przeciw?

Reklama
Reklama

ZK: To prawda. Szef komisji finansów publicznych poinformował nas na ostatnim posiedzeniu, że poczeka na nowego ministra finansów, żeby mógł się ustosunkować do projektu przygotowanego przez podkomisję. Mam nadzieję, że to nastąpi w następnym tygodniu. I będziemy mogli procedować dalej. Tak czy inaczej - naszym zdaniem - powinny być poszerzone cele, za które odpowiada NBP. Być może trzeba także powiększyć skład Rady Polityki Pieniężnej. Być może trzeba także wprowadzić zasady czy przywrócenie rządowi kształtowania zasad polityki kursowej.

JP: A co z niezależnością w takiej sytuacji banku centralnego?

ZK: Tutaj są sprzeczne opinie ekspertów. Są konstytucjonaliści, którzy twierdzą, że to, co zaproponowaliśmy jest sprzeczne z konstytucją. I są tacy, którzy twierdzą, że tutaj sprzeczności nie ma. Sprzeczność z prawem Unii Europejskiej na razie zostawmy. Wtedy, kiedy Polska będzie członkiem Unii, to tę ustawę będzie można dostosować.

(...)

JP: Dodatkowe pieniądze to też likwidacja rządowych agencji. Rząd ma się tym zająć jeszcze w lipcu. Czy jeśli premier Kołodko będzie obstawał przy likwidacji agencji związanych z rolnictwem, to PSL będzie protestował?

ZK: Nie sądzę, żeby tak było. Utarło się wiele mitów wokół tych agencji. Otóż, oczywiście od likwidacji agencji pieniędzy nie przybędzie. Pieniądze będą mogły być tylko przeniesione spoza obszaru budżetu do budżetu państwa i zdecentralizowane do samorządów. Ta operacja jest oczekiwana przez samorządy od wielu lat. Natomiast jeżeli chodzi o agencje rolnicze, to Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa zajmuje się operacjami na ziemi będącej własnością Skarbu Państwa. Agencja Rynku Rolnego interwencją na rynku płodów rolnych i też trudno mi sobie wyobrazić, żeby takiej interwencji nie organizowano w następnych latach. Wreszcie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji zajmuje się dopłatami do kredytów. Wprawdzie tę część mogą robić banki, ale jest budowany system IACS, na podstawie którego będą dopłaty dla rolników. Ruszył wreszcie po akredytacji blisko dwuletniej program SAPARD. Więc, gdybyśmy tu zaczęli coś zmieniać, to rozumiem, że wchodzimy znowu na drogę kolejnej akredytacji, co oznaczałoby przepadek 500 mln euro. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby nowy wicepremier proponował takie rozwiązania.

Reklama
Reklama

(PR III, Salon Polityczny Trójki, 09.07.2002. Tytuł i skróty pochodzą od redakcji PARKIETU)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama