Wczorajszy kurs jest najniższy od sierpnia ubiegłego roku. Duże są obroty. Wczoraj wolumen przekroczył 780 tys., dzień wcześniej - 500 tys. Przed miesiącem kurs spółki ustanowił szczyt na poziomie 1,7 zł. Potem się obsuwał - najpierw powoli, w ostatnich dniach bardzo szybko. W ciągu czterech dni stracił prawie 30%.
Przecena może mieć związek z sytuacją w Domu Wydawniczym Wolne Słowo. To najważniejsza spółka w grupie 4Media, odpowiedzialna za segment prasy ogólnopolskiej ("Życie", "Prawo i Gospodarka"). Media szeroko relacjonowały ostatnio trwający od kilku miesięcy konflikt wydawcy z zespołem "Życia". W poniedziałek reportaż na ten temat wyemitowała TVN24. W komunikacie DWWS, informującym o zmianie redaktora naczelnego dziennika, znalazła się informacja, że "w najbliższych dniach będą sukcesywnie realizowane kolejne wypłaty dla pracowników zatrudnionych w spółce, redukując powstałe w przeszłości zaległości". Deklaracja, kolejna w tej sprawie, nie zmieniła jednak ani sytuacji w DWWS, ani nastawienia inwestorów.
Zniżki nie powstrzymało także przypomnienie przez 4Media umowy z Emerging Markets Investments Ltd., na podstawie której inwestor objął już akcje DWWS za 3,6 mln zł (rejestracja tej emisji nastąpiła 1 lipca) oraz kupił prawa do akcji za 3,2 mln zł (emisja w trakcie rejestracji).
Na rynku pojawiły się plotki, tłumaczące gwałtowną zniżkę 4Media z ostatnich dni także w inny sposób. Część inwestorów obawia się, że spadek kursu wywołany sytuacją w DWWS sprawił, iż "pękły" zabezpieczenia kredytów inwestycyjnych. Kredytodawcy sprzedają akcje 4Media, aby odzyskać część należnych środków.
Zdaniem analityków, rosnąca podaż, mimo silnego spadku kursu, nie wróży dobrze notowaniom. Dalsza ostra zniżka jest prawdopodobna, choć w pewnym momencie do zdejmowania podaży powinni się w większym stopniu włączyć główni akcjonariusze (ich zakupy były ostatnio skromne) - oczywiście, o ile to nie oni sprzedają akcje.