Spadek kursów obligacji na rynku oznacza, że także resort finansów będzie musiał zaoferować inwestorom niższe ceny, aby sprzedać papiery. Na razie jednak stara się tego uniknąć. Widać to po wynikach ostatniego przetargu papierów dwuletnich OK, który odbył się w ubiegłym tygodniu. Mimo bardzo wysokiego popytu ministerstwo nie sprzedało wszystkich oferowanych papierów (sprzedaż wyniosła 1,9 mld zł, a oferta 2,6 mld zł). - Świadczy to o tym, że inwestorzy biorący udział w przetargu proponowali bardzo niskie ceny, których resort nie chciał zaakceptować - mówi Tomasz Zdyb, analityk Pekao SA. Po raz pierwszy w historii MF nie przyjęło też żadnej oferty podczas przetargu zamiany obligacji, który odbył się dwa dni temu, mimo że inwestorzy zaoferowali papiery o wartości 1,9 mld zł.
Analitycy Pekao SA tłumaczą to dużą nerwowością na rynku. - W takiej sytuacji, jaka jest teraz, ceny oferowane rano przez inwestorów mogą być nieaktualne po południu. Ryzyko przepłacenia za obligacje jest bardzo duże, dlatego inwestorzy oferują niższe ceny - napisał bank w raporcie.
Zdaniem analityków, fakt, że ministerstwo niechętnie godzi się na wyższą rentowność na przetargach, świadczy o tym, że ma jeszcze dość gotówki i liczy na poprawę sytuacji na rynku. - To jest pozytywny sygnał dla inwestorów. Jeśli resort zacząłby nagle sprzedawać papiery po dużo niższych cenach, to spowodowałoby to jeszcze większą przecenę na rynku wtórnym - mówi Witold Chuść, analityk Banku Handlowego. - Ale taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Ministerstwo ma swoje zobowiązania, które musi spłacić i prędzej czy później odczuje wzrost rentowności - dodaje . - Sytuacja na rynku jest zła. To, jak szybko i w jakim stopniu przełoży się to na wzrost kosztów pozyskania pieniądza przez resort finansów, zależy od tego, ile obecnie ma ono zgromadzonych środków - twierdzi Marcin Mrowiec, analityk BPH PBK.
Nerwowo na rynku może być jeszcze przez jakiś czas. Mirosław Czerniawski, szef sejmowej komisji finansów, powiedział wczoraj, że Grzegorz Kołodko przedstawi swoją strategię w ciągu 2-3 tygodni. W najbliższych dniach można się jednak spodziewać wypowiedzi nowego ministra na temat sytuacji gospodarczej. Według M. Czerniawskiego, uspokoiłoby to rynki finansowe. Wcześniejsze artykuły prasowe G. Kołodki szef komisji finansów usprawiedliwił tym, że był on wtedy tylko publicystą i "nikt nie mógł przewidzieć, że zostanie ministrem finansów".
Dla zagranicznego zadłużenia Skarbu Państwa niekorzystny jest natomiast spadek wartości złotego. Nasza waluta osłabiła się od początku roku o prawie 18% w stosunku do euro i o ponad 5% wobec dolara. W tym roku Polska musi zapłacić z tytułu długu zagranicznego łącznie z odsetkami prawie 2,3 mld zł. Średnio roczny kurs złotego do dolara, jaki przyjęto w ustawie budżetowej, wynosi 4,22, a do euro - 3,95.