Różnica między wartością rynkową holdingu a wartością jego udziałów w szeregu przedsiębiorstw wzrosła po części wskutek obaw, że Investor będzie musiał dopłacić więcej, niż przewidywano, do producenta sprzętu telekomunikacyjnego Ericsson. Zakładany pierwotnie zastrzyk finansowy miał obejmować kwotę 1,4 mld koron. Jednak słabnący popyt na urządzenia dla telekomunikacji może zniechęcić innych akcjonariuszy Ericssona do udzielania mu pomocy, obciążając bardziej Investora.
Należący do Wallenbergów holding ma miejsca w zarządach co trzeciej spółki objętej indeksem giełdy sztokholmskiej OMX. Największą część jego portfela inwestycyjnego - 22% - stanowi 44-proc. udział w firmie farmaceutycznej AstraZeneca. Do Investora należy 16% akcji Ericssona i 13% walorów banku SEB.
W drugim kwartale spadły notowania dziewięciu z jedenastu spółek, w których holding ma udziały. Akcje Ericssona staniały aż o 67%, a AstraZeneca o 22%.
Dyrektor generalny Investora Marcus Wallenberg jest krytykowany przez udziałowców, szczególnie przez szwajcarskiego miliardera Martina Ebnera, którego BZ Group Holding ma 13% głosów w Investorze. Domagają się oni większego zwrotu z zainwestowanego kapitału i zarzucają kierownictwu szwedzkiego holdingu bezczynność wobec złej koniunktury na rynkach finansowych.
Marcus Wallenberg, który stara się zmniejszyć koszty poprzez redukcję zatrudnienia, twierdzi, że zabiegi, mające na celu poprawę efektywności Ericssona i AstraZeneca przyniosą efekty w dalszej przyszłości. Jego zdaniem - mimo pewnego ożywienia w wielu krajach - trudna sytuacja na giełdach oraz rynku kredytowym ogranicza wciąż inwestycje i konsumpcję.