Fabryki, przedsiębiorstwa użyteczności publicznej i kopalnie wyprodukowały w maju o 0,9% więcej. W kwietniu skorygowany już wzrost wyniósł 1,4%. Tak więc po raz pierwszy od prawie dwóch lat produkcja wzrosła w dwóch kolejnych miesiącach. Ekonomiści prognozowali na maj 0,1% wzrostu.
Te lepsze od oczekiwanych dane mogą być dla Banku Anglii argumentem za podniesieniem stóp procentowych z poziomu najniższego od prawie 40 lat. Aż o 24% więcej niż przed rokiem wyprodukowano samochodów, głównie dlatego, że znowu uruchomiły swoje brytyjskie fabryki zagraniczne koncerny, takie jak Ford, Nissan i BMW.
W stosunku do maja ub.r. produkcja spadła o 1,9%. W kwietniu spadek ten wyniósł 3,9%. Ekonomiści spodziewali się spadku w maju o 3%. Rządowy urząd statystyczny, podając te dane zastrzegł jednak, że na majowy wzrost mogła wpłynąć zmiana dni świątecznych. Otóż święto bankowe, które zazwyczaj przypada w maju, w tym roku zostało przesunięte na czerwiec i było częścią obchodów złotego jubileuszu panowania królowej Elżbiety II. Statystycy nie byli jednak w stanie obliczyć, jak to mogło rzutować na wzrost produkcji.
Bank centralny prognozuje, że na koniec br. wzrost gospodarczy Wielkiej Brytanii wyniesie 2,25% wobec 1,1% osiągniętych w I kwartale. Rzecz jednak w tym, że z innych krajów nadchodzą o wiele gorsze informacje makroekonomiczne.
W Niemczech produkcja przemysłowa w maju spadła o 1,3%. W Stanach Zjednoczonych wprawdzie wzrosła, ale tylko o 0,2%, a więc o 0,1 pkt. proc. mniej niż w kwietniu. Ekonomiści prognozują jednak, że brytyjska gospodarka teraz wyraźniej ożywi się, po tym jak w dwóch ostatnich kwartałach prawie wcale nie odnotowano wzrostu. W maju zmniejszył się deficyt handlowy w wyniku wzrostu eksportu. Stopa bezrobocia zaś spadła w kwietniu do 3,1%, a więc do poziomu najniższego od 26 lat.