Wczoraj na rynku walutowym obserwowaliśmy odreagowanie negatywnych nastrojów z poprzednich dni. Złoty umocnił się zarówno w relacji do euro, jak i do dolara. Na otwarciu sesji kurs USD/PLN wynosił 4,21, a EUR/PLN 4,19. Odchylenie od starego parytetu było na poziomie 2,1%. Z samego rana pojawiło się kilka transakcji kupna dolara, jednak szybko jeden z dużych polskich banków przystąpił do realizacji zysków. Do niego przyłączyły się inne banki, co spowodowało spadki kursów dolara i euro. Później w ciągu dnia obserwowaliśmy range trading, jednak z lekką tendencją spadkową kursów. W rezultacie złoty umocnił się do 4,16 w relacji do dolara i 4,11 w relacji do euro, odchylenie wzrosło do 3,7%. Wczoraj charakterystyczna była wysoka korelacja kursów złotego z cenami obligacji. Realizacja zysków na rynku obligacji powodowała spadek wartości złotego, podczas gdy wzrost cen owocował umocnieniem naszej waluty. Umocnienie złotego świadczy o uspokojeniu nastrojów na rynku. Było to spowodowane m.in. uspokajającymi wypowiedziami przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych Mieczysława Czerniawskiego. Stwierdził on, że wprowadzenie "currency board", czyli zarządzania walutą, przed zrestrukturyzowaniem gospodarki niosłoby ze sobą duże ryzyko. Rynek zinterpretował to jako głos stawiający potrzebę wprowadzenia zarządzania walutą pod znakiem zapytania.
Ciekawie przedstawia się również sytuacja na rynkach walutowych w regionie. W Czechach od kilku tygodni obserwujemy silną tendencję korony do umacniania się. Kurs EUR/CZK z łatwością przełamał silny poziom wsparcia 30,0 i zbliżył się do 29,0. Brak reakcji banku centralnego, który w tym roku kilkakrotnie interweniował w celu osłabienia korony, spowodował dalszą aprecjację czeskiej waluty. Wczoraj EUR/CZK spadł do rekordowo niskiego poziomu 28,85. Także tym razem bank centralny nie interweniował. Silny trend wzrostowy korony wynika z jednej strony ze znacznego napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych z drugiej strony z oczekiwań na duże przepływy płatności prywatyzacyjnych. Na przełomie poprzedniego i tego roku bank centralny podpisał z rządem umowę o sterylizacji środków z prywatyzacji, co miało powstrzymać umacnianie korony. Wiele interwencji CNB oraz niepewność związana z czerwcowymi wyborami parlamentarnymi powstrzymały tę tendencję. Teraz jednak na rynek powrócił dobry nastrój i bank centralny ponownie stoi przed tym samym problemem.
Odwrotnie przedstawia się sytuacja na Węgrzech. Tam przez dłuższy kurs EUR/HUF pozostawał stabilny, w przedziale 240-245. Jednak afera polityczna wokół premiera Medgyessy'ego oraz znaczące poluzowanie polityki fiskalnej negatywnie wpływają na nastroje inwestorów. Cena euro wzrosła powyżej 250 forintów. Ostatnia podwyżka stóp procentowych nie pomogła odrobić strat węgierskiej walucie.