zŚroda przyniosła utrwalenie trwającej od początku tygodnia zwyżki notowań na międzynarodowym rynku paliw płynnych. Bezpośrednim powodem były najnowsze dane opublikowane przez Amerykański Instytut Naftowy, które wykazały w zeszłym tygodniu największy od dwóch miesięcy spadek zapasów ropy w USA. Zmniejszyły się one o 1,9%, przewyższając aż sześciokrotnie spadek przewidywany przez maklerów.
Za główną przyczynę tak wyraźnej zmiany uznano malejący import, po części wskutek zamknięcia na cztery dni rurociągu z terytorium Kanady. Uczestnicy rynku obawiają się dalszego zmniejszenia zagranicznych dostaw ropy wobec napiętej sytuacji politycznej w Wenezueli, gdzie na czwartek zapowiedziano masowe protesty przeciwko rządom prezydenta Hugo Chaveza. Kraj ten jest drugim pod względem wielkości dostawcą ropy naftowej do USA.
Poza zapasami tego surowca w ubiegłym tygodniu zmniejszyły się również, i to bardziej niż przewidywano, amerykańskie rezerwy benzyny. W tej sytuacji inwestorzy czekali na potwierdzenie danych instytutu naftowego przez Departament Energetyki USA. Za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono wczoraj w Londynie 25,96 USD, wobec 25,17 USD w końcu sesji wtorkowej.
Uczestnicy międzynarodowego rynku metali szlachetnych śledzili z uwagą zmiany kursów walut oraz sytuację na rynku papierów wartościowych. Słabnący dolar w stosunku do euro oraz jena, a także dalszy spadek notowań akcji zwiększał atrakcyjność złota jako bezpiecznej lokaty kapitałów. Waluta amerykańska traciła na wartości, gdyż na Wall Street przyjęto sceptycznie zapowiedź zaostrzenia walki z nadużyciami przez prezydenta George'a W. Busha. Dodatkową przyczyną spadku kursu dolara był brak działań ze strony władz japońskich, które zahamowałyby wzrost notowań jena. Pod wpływem tych czynników cena złota wzrosła początkowo w Londynie do 317,10 USD za uncję, by później spaść do 315,15 USD, a więc poniżej 316,85 USD z końca sesji wtorkowej.
Impulsy z rynków walutowych wpływały także na ceny metali kolorowych. Jednak miedź w kontraktach trzymiesięcznych zdrożała w Londynie tylko nieznacznie, do 1665 USD, z 1664,50 USD dzień wcześniej.