Currency board, oparty na wspólnej walucie, może ułatwić wprowadzenie euro - wynika z raportu Europejskiego Banku Centralnego. Takie stanowisko EBC to nieoczekiwane wsparcie dla ministra finansów Grzegorza Kołodko, który przed nominacją proponował wprowadzenie takiego rozwiązania w naszym kraju.
Obecnie każdy kraj, który chce zostać członkiem unii monetarnej i wprowadzić u siebie euro, musi przejść przez system ERM2, w którym wartość waluty nie może zmienić się o więcej niż 30% (plus/minus 15% od wyznaczonego wcześniej poziomu). I ten dwuletni okres obowiązywania ERM2 budzi największe obawy wśród krajów kandydackich. O to, żeby kurs utrzymywał się w wyznaczonym paśmie, musi dbać bank centralny.
"EBC ocenił, że kraje stosujące currency board, oparte na bazie euro, mogłyby nie być zmuszane do przechodzenia przez uwolnienie kursu waluty w ramach ERM2 i potem ponowne powiązanie z euro" - napisali przedstawiciele banku w raporcie. Opinia ta stanowi wsparcie dla pomysłu Grzegorza Kołodko, ministra finansów, który proponował - po wcześniejszej dewaluacji złotego - wprowadzić w Polsce currency board (zarząd walutą), oparty na euro. W dużym uproszczeniu oznacza to, iż złoty miałby pełną wymienialność w euro po ustalonym kursie.
Zarząd walutą spowodowałby spadek stóp procentowych oraz inflacji do poziomu unijnego. Na to właśnie liczył G. Kołodko. Jednak - zdaniem ekonomistów - Polska nie jest jeszcze na to przygotowana, gdyż ten system wymaga uporządkowanych finansów publicznych i niskiego deficytu budżetowego oraz elastycznego rynku pracy. Bez tego wprowadzenie currency board może się skończyć tak, jak w Argentynie - kryzysem walutowym i gospodarczym. Bogusław Grabowski, członek RPP, nazwał propozycję G. Kołodko "absurdalnym pomysłem" i powiedział, iż do momentu wejścia Polski do ERM2 nie ma mowy o odejściu od kursu płynnego. Czy obecne stanowisko EBC może skłonić RPP do zmiany zdania?
- Te poglądy EBC były znane wcześniej i teraz zostały oficjalnie usankcjonowane - powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BZ WBK . - Jednak decyzja o tym, czy dany kraj może uniknąć ERM2, będzie zależała od oceny danego przypadku i od tego, czy zarząd walutą jest odpowiedni dla danego kraju. A według mnie, dla Polski nie jest.