Reklama

Ropa, miedź i złoto staniały

Cena ropy naftowej spadła wczoraj nieco z poziomu najwyższego od siedmiu tygodni. Rynek czeka bowiem na potwierdzenie lub skorygowanie wcześniejszych prognoz dotyczących wzrostu popytu w II półroczu.

Publikacja: 12.07.2002 09:47

Międzynarodowa Agencja Energii, która służy radą w tej mierze 26 najbogatszym krajom, w czerwcu obniżyła swoje prognozy zużycia ropy w II półroczu, ze względu na to, że światowa gospodarka nie wykazuje jeszcze oznak wyraźnego wzrostu. Od tego czasu wartość indeksu Dow Jones Stoxx 50 spadła o 11%. Najnowszy raport agencji ma być opublikowany dzisiaj.

Na rynku ropy przeważa opinia, że jeśli popyt wzrośnie w II półroczu, to i ceny tego surowca będą zwyżkowały do 28 USD za baryłkę, a jeśli nie, to spadną do 22 USD. Dopóki to się nie wyjaśni, cena będzie kształtowała się mniej więcej pośrodku tego przedziału.

Europejski Bank Centralny, kształtujący politykę monetarną dla 300 mln ludzi, którzy używają euro jako narodowej waluty, zasygnalizował właśnie, że nie będzie się spieszył z podnoszeniem stóp procentowych, gdyż wciąż nie jest pewien siły ożywienia gospodarczego w tym regionie. W swoim miesięcznym raporcie za lipiec bank powołał się przy tym na wskaźniki dotyczące konsumpcji i sytuacji na rynkach finansowych. Zarówno europejscy przedsiębiorcy, jak i klienci sklepów wykazali w czerwcu wzrost pesymizmu, gdyż wciąż spadające akcje zubożają ich portfele, a to zmniejsza popyt tak na dobra inwestycyjne, jak i konsumpcyjne.

Za baryłkę ropy gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono wczoraj w Londynie 25,88 USD, a więc o 0,2% mniej niż na zamknięciu środowej sesji.

Bardziej staniały wczoraj na londyńskiej giełdzie miedź, aluminium i inne metale kolorowe. Trwający wciąż spadek kursów akcji na giełdach całego świata zachwiał bowiem nadziejami inwestorów, że ożywienie gospodarcze zwiększy popyt na te surowce. Ceny metali są dość ściśle związane ze zmianami na rynkach akcji. Zarówno wzrosty indeksu S&P 500, jak i notowań metali zakończyły się pod koniec marca.

Reklama
Reklama

Oznaki stagnacji gospodarczej w Europie też niekorzystnie wpływają na ceny metali. Sprzedaż samochodów w Europie Zachodniej spadła w czerwcu o 8%. Bank Francji obniżył prognozę wzrostu na bieżący kwartał tej trzeciej europejskiej gospodarki o 0,1 pkt. proc., do 0,5%, a więc do poziomu z poprzednich trzech miesięcy.

Metale nie staniały tak bardzo, jak akcje tylko dlatego, że jednocześnie spadł kurs dolara, a w tej właśnie walucie rozlicza się transakcje na rynku metali kolorowych. Tańszy dolar spowodował wzrost popytu na przykład na miedź w Europie i w Azji. Przeważają jednak tendencje spadkowe i wczoraj miedź w kontraktach trzymiesięcznych staniała w Londynie o 1,2% i kosztowała 1642 USD za tonę.

Staniało też złoto i po południu w Londynie za uncję płacono 314,15 USD, a więc o 0,3% mniej niż w środę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama