Zegar, a raczej tablica pokazująca sumę zadłużenia publicznego, przez 11 lat "tykał" w samym centrum Manhattanu. Uruchomiła go wpływowa rodzina Durstów, aby uświadomić opinii publicznej niebezpieczeństwo życia państwa na kredyt.
Gdy zegar uruchomiono ponownie, na bilboardzie pokazała się kwota 6,12 bln USD. Na każdą amerykańską rodzinę przypada więc 66 800 USD długu. Gdy wyłączano go we wrześniu 2000 r., zadłużenie publiczne wynosiło 5,5 bln USD.
Kongres USA zrównoważył budżet państwa federalnego pod koniec lat 90., za czasów drugiej kadencji Billa Clintona. Przez cztery kolejne lata w kasie pojawiały się nadwyżki i ówczesny prezydent przedstawił ambitny plan całkowitej likwidacji długu narodowego do 2012 r. Dzięki gospodarczemu boomowi nadwyżki zaczęły notować także poszczególne stany. Wówczas to właśnie Durstowie wyłączyli elektroniczny bilboard u zbiegu 42 Ulicy i VI Alei.
Zwolnienie gospodarki, wydatki na wojnę z terroryzmem, a przede wszystkim wprowadzenie przez George`a W. Busha wielkiego planu cięć podatkowych (o 1,35 bln USD w ciągu najbliższej dekady) spowodowały, że w waszyngtońskiej kasie znów zaczęło brakować funduszy.
Według najnowszych szacunków kongresowych ekspertów, tegoroczny deficyt budżetowy może wynieść aż 157 mld USD. Jeszcze w lutym br. szacunki Białego Domu mówiły o 106 mld.