Prospekt emisyjny ITI zakładał tylko sprzedaż akcji lub rezygnację z przeprowadzenia oferty. - Z punktu widzenia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, nie można mówić, że oferta ITI, przeprowadzona na podstawie zgody udzielonej przez KPWiG, została przełożona. Ta oferta po prostu nie doszła do skutku - powiedział PARKIETOWI Michał Stępniewski z KPWiG.
Komisja uważa, że ITI w komunikacie użył języka potocznego i stąd zamieszanie wokół sprawy zmiany terminów oferty. - Myślę, że w ciągu kilku dni spółka wyda w tej sprawie odpowiedni komunikat - powiedział Paweł Kosmala, wiceprezes grupy ITI. Po raz pierwszy na polskim rynku spółka, która sprzedaje akcje, stwierdziła, że przekłada ofertę na inny termin podczas trwania subskrypcji, a ściślej - w ostatnim jej dniu.
Prospekt emisyjny nie regulował także kwestii terminów zwrotu środków osobom, które zapisały się na akcje. - Pieniądze zostały natychmiast zwrócone wszystkim osobom, które uczestniczyły w ofercie publicznej ITI - powiedział Jacek Lewandowski, dyrektor departamentu rynku pierwotnego w DI BRE Banku (oferujący). Prospekt emisyjny ITI rozwiązywał problem zwracania wpłaconych środków tylko i wyłącznie w przypadku niepowodzenia oferty publicznej. Wtedy inwestorom pieniądze zwracane są w terminie do 14 dni.
Sposób ogłoszenia informacji o "przesunięciu" oferty publicznej także budzi wątpliwości. Komunikat ITI o treści: "Z powodu pogarszającej się koniunktury na rynku akcji ITI zadecydowała o przełożeniu oferty publicznej oraz wejścia na giełdę" jest nieprzejrzysty i stoi w sprzeczności z tym, co znajduje się w prospekcie emisyjnym. Można więc domniemywać, że ITI postąpił wbrew art. 79 ust. 3 ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi, który mówi, że wszelkie informacje udostępniane do publicznej wiadomości przez emitenta nie mogą być sprzeczne z treścią informacji zawartych w prospekcie.
Tymczasem w prospekcie ITI nie wspomina się o możliwości przesuwania oferty, ale jedynie o niedojściu lub dojściu emisji do skutku i konsekwencjach, jakie z tego wynikają. Zdaniem KPWiG, na ITI należy jednak patrzeć również pod kątem prawa luksemburskiego (spółka ma siedzibę w tym państwie), które nieco inaczej określa obowiązki emitenta. Dlatego tak trudno o jednoznaczną opinię w tej sprawie.